wanciak86 napisał(a):

Co do Legii jako drużyny roku - absolutnie sie zgadzam.
Grali Oni najlepsza piłke( i to przez prawie cały sezon oprócz jakichs tam wpadek).
|
Ok, ale ocena jest za
rok 2011, nie za "cały sezon" (a właściwie jedną rundę). I obejmuje wiosnę 2011 i jesień 2011. Jesień dla Legii była dobra w lidze (nie bardzo dobra: 10 zwyciestw, 3 remisy, aż 4 porażki, bramki: 29-10) i świetna w europejskich pucharach. Ale była też tragiczna wiosna w lidze: 5 zwycięstw, 4 remisy i 4 porażki, bramki 26-19. Drużyna, która w lidze w 2011 roku potrafiła zaledwie wygrać 50% meczy w lidze (15 z 30 spotkań), a 30% przegrała, nie może być drużyną roku!
Wisła zdobyła MP i sensacyjnie wyszła z bardzo trudnej grupy z Twente i Fulham, eliminując Anglików. Patrząc na ten suchy wynik zwycięzca plebiscytu może być tylko jeden. Ale liczy się też styl (tragiczna gra za Maaskanta na jesieni, przegrane derby, z Legią i ogórasami: Podbeskidziem, Lechią czy Górnikiem) - dlatego moim zdaniem na tytuł drużyny roku zasłużył... Śląsk Wrocław. Świetny poprzedni sezon, świetna jesień w lidze, umiarkowany sukces w LE (wyeliminowanie Szkotów). I to wszystko przy dużo gorszych piłkarzach, niż ma Legia i Wisła.
Inna sprawa: jak można rozstrzygać plebiscyt, gdy rok się nie skończył - ośmieszyli się.
Co do Lechii... Maaskantowi spodobało się w Polsce, bo widzi że tu są pieniądze. Odrzucił ofertę niemal spadkowicza w Holandii, bo była zbyt ryzykowna i było mało kasy. W Lechii nieuchronne są wzmocnienia zimą, potencjał olbrzymi a cel na ten sezon realny. Przy tak słabej lidze, utrzymanie się jest całkowicie realne. I daje szansę na zbudowanie solidnej drużyny na następny sezon.
Wcale bym się nie zdziwił, gdyby Robercik tam wylądował. I niech weźmie ze sobą generała Jaliensa.