|
Sensacyjny awans do fazy pucharowej LE to nie tylko miły prezent na gwiazdkę, to także dość poważne konsekwencje dla nas i dla klubu.
1. Zadowolony właściciel - Bogusław Cupiał jesienią nie miał wielu powodów do radości, teraz Wisła sprawiła mu sporą frajdę. Może więc tchnie w klub większy entuzjazm i pozwoli na dalszy jego rozwój.
2. Tymczasowy trener - Kazia Moskala raczej nie brano pod uwagę jako trenera na stałe. Mimo sympatii do niego sam też nie miałem do niego przekonania. Jednak po wczorajszym meczu ciężko nie dać mu szansy wiosną, bo na tę szansę zasłużył. Z resztą nacisk medialny na pozostawienie Moskala będzie olbrzymi.
3. Poprawa atmosfery na trybunach - mecz z Twente oglądało już przyzwoite 15 tys. widzów, mimo że spotkanie w środku tygodnia i w zimie, a szansa na awans była niewielka.
4. W związku z pkt. 3 jest szansa na wyższą frekwencję na R22 na wiosnę: większą liczbę sprzedanych karnetów, lóż VIP, a także dodatkowy bonus przy co najmniej jednym meczu pucharowym.
Zarząd klubu ma więc możliwość zwiększyć wpływy do przyszłorocznego budżetu: należy także pamiętać o dodatkowych pieniądzach z UEFA.
Natomiast nie należy zapominać, że priorytetem na wiosnę nie jest LE, tylko liga i PP - awansowanie do rozgrywek europejskich na następny sezon. Wisła żeby wspiąć się na wyższy poziom musi regularnie terminować w LE i ciułać tam punkty. Ew. brak awansu w przyszłym roku zniweczyłby cały sukces z wczoraj. I dlatego należy sobie życzyć w fazie pucharowej przeciwnika z najwyższej półki: MU, MC lub ew. Schalke (tu byłyby spore emocje). Bo dwumecz na wiosnę to bonus, a nie priorytet sportowy.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|