Wiesz, patrzac na to jakie Wisla ma "szczescie" w pucharach to remis w Londynie to prawdziwy cud. Pamietajmy, ze my po dwoch kolejkach mielismy zero punktow. W 4 kolejce do Londynu jechalismy przynajmniej nie przegrac a dostalismy 1-4.
Dzis tez wszystko nie od nas zalezalo ale jednak usmiechnelo sie do nas szczescie. Pozostaje sie cieszyc bo takie chwile pamieta sie bardzo dlugo.
Pamietam jak po wygranej z Odense pisalem czy nam w obecnej sytuacji jest potrzebna LE na wiosne. Wiadomo mamy trudna sytuacje w lidze, widmo braku pucharow w kolejnym sezonie jest calkiem realne. Ten dzisiejszy awans mimo, ze w pewnym stopniu moze nam utrudniac gre w lidze wiosna jest jednak potrzebny by ta druzyna uwierzyla w siebie po odpadnieciu z el.LM. Poza tym w ostatnich latach malo mamy radosci z gry Wisly w pucharach.
Mysle, ze dzis najwiekszym zwyciezca jest Moskal. Wystawil sklad, ktory wygladal na, powiedzmy, "kontrowersyjny", bez Bitona (najlepszego strzelca), bez Ilieva i Maleckiego (dwoch podstawowych skrzydlowych). Jednak to ci na ktorych dzis postawil wygrali mecz, to Genkow i Gargula strzelili bramki. Wielki slowa uznania dla Moskala!
PS. pomyslcie co by bylo gdyby dzis Wisla nie wygrala....
PS2: ale Kowalczyk byl smutny w studiu...
