Cytat:
|
Bzdurą są cytowane dane. Kocham fachowców od niesprawdzonych informacji, ale ogłoszonych w mediach. Poznań już dawno przekroczył 800 milionów, choćby z uwagi na zalecenia FIFA oraz prace wokól stadionowe, które Wiśle tak skrupulatnie wliczacie. Legia zaś już w 2008 roku po głosowaniu Rady Miasta Wa-wy, żeby wyłonić najtańszego wówczas wykonawcę w przetargu, zwiększyła nakłady z 360 na 460 milionów (http://stadion.legia.com/budowa/index.php?akt=3529). Boiska treningowe z tego co wiem, były finansowane oddzielnie przez miasto, a przecież do dziś przebudowuje się teren wokól stadionu, już po oddaniu stadionu Legii, czyli z nowych pieniędzy.
|
W cenie stadionu (tych 460mln PLN Brutto) było wyburzenie starego obiektu, budowa nowego i budowa 2 boisk treningowych. A czemu mówi się, ze stadion Legii kosztował 370mln? Bo Warszawa odzyskała VAT. Budowa okazała się też tańsza, niż zakładała cena z przetargu i różnica wróciła do miasta. Przetarg na stadion Legii rozstrzygnięto w wakacje roku 2008, czyli w czasie największej hossy budowlanej - ceny były wtedy dobrych kilkadziesiąt procent wyższe, niż już pod koniec 2008r, po krachu gospodarczym na świecie.
Co do krytyki ceny naszego stadionu - problemem nie jest oferta z przetargów, a wzrost względem tej wyceny przetargowej - dołożono ponad 140mln PLN, zwiększając zakres prac jedynie o IT warte około 25mln (pomijam, że na Legii sprzęt lepszej klasy kosztował ponad dwukrotnie taniej - system dostępu dla wszystkich trybun zamontowano tam za 11mln PLN, u nas było to 20mln, a zamontowano najtańsze urządzenia). I jednocześnie ten obiekt oszpecono, próbując "ciąć" koszty.
A co do kosztów innych stadionów - można się zgodzić, że to pozornie trybuny owinięte siatką, ale tam jest więcej pomieszczeń komercyjnych, niż u nas. Weź chociażby pod uwagę stadion Legii, gdzie zapomina się, że tam są 2 poziomu parkingu pod 3 trybunami, ale również przemyślane pomieszczenia komercyjne od strony ul. Łazienkowskiej (sports bar, muzeum Legii, sklep kibica, fitness klub). Na zachodniej jest centrum konferencyjne, powierzchnia biurowa, business klub.
A projekt naszego stadionu, jest po prostu spieprzony - drogi w budowie, a ani atrakcyjny wizualnie, ani mający szerokie zaplanowane powierzchnie komercyjne. Nasz stadion oferuje raptem 2tys m2 powierzchni biurowej i tą strefę kibica, która w zasadzie była zwykłą powierzchnią biurową, oznaczoną jako "muzeum klubowe". Nie pomyślano o tym, aby jak najlepiej zaprojektować to do działalności muzealnej, sklepowej czy zrobienia właśnie pub'u dla kibiców.
Co do przejęcia obiektu przez Wisłę - trzeba będzie sporo doinwestować. Do zrobienia kioski gastronomiczne, trzeba przebudować zaplecze dla VIPów na trybunie zachodniej (obecnie to zwykłe zaplecze dla kibica z wyłącznie toaletami), wyposażyć kuchnie, zrobić odnowę biologiczną dla piłkarzy, zrobić restauracje. Powierzchnia biurowa to malutkie 25-50m2 biura, zamiast otwartej przestrzeń do dowolnej adaptacji przez najmującego. Rozmieszczone są też w takim miejscu, że nie bardzo jest co z tą powierzchnią zrobić - wąska, długa, wzdłuż ulicy Reymana.
Za tą kasę (550mln) można było wybudować obiekt z zamykanym dachem, dobrze rozplanowaną powierzchnią komercyjną, dobrym zapleczem sportowym i jednocześnie bardzo dobry architektonicznie w formie klocka. Niestety, projekt całkowicie spieprzono, a koszty budowy nijak mają się do możliwości zarobkowych i prezentowanej estetyki i funkcjonalności. Ja głównie to krytykuję i w tej kwestii zdania nie zmienię.
Fakt, ze Wisła jeszcze będzie musiała masę kasy zainwestować, jeszcze bardziej wyolbrzymia ten fakt.
Daj też spokój z tym Maybachem, to były samochody zaprojektowane w każdym detalu, a nie obiekt wymagający remontu.
Ja wiem, że można się podniecać fajnym standardem dla kibiców, ale kibic to tylko mała część dochodu dzisiejszych stadionów. Trzeba zadbać o funkcje pozasportowe i o VIPów, bo to stąd płynie prawdziwa kasa. Wysoki standard dla kibica, to tylko wyższe koszty utrzymania, czyt. droższe bilety.
Co do wyśmiewanego problemu odległości od boiska. Spójrzcie na rozmieszczenie ludzi na trybunach. Najlepiej sprzedają się drogie bilety na II poziomie trybuny wschodniej, przy czym I poziom jest praktycznie pusty - duża odległość od boiska mocno obniża standard oglądania widowiska z tych miejsc (podobnie jak powyrzucane miejsca poza obręb boiska na skrajnych sektorach przed narożnikami, narożniki I poziomu i skrajne sektory trybun za bramkami).
Mocno ogranicza to liczbę widzów, bo działa psychologia - nie stać mnie na drogi bilet, a za tani nie będę miał dobrej widoczności. Na całym świecie te miejsca sprzedają się dosyć dobrze, bo widzowie chcą być blisko boiska i piłkarzy, a jednocześnie komfort oglądania jest całkiem niezły. U nas odległości nie dość, że obniżyły znacząco komfort, to jeszcze widzowie zamiast blisko boiska, to są blisko band reklamowych. Ten sam problem, z którym borykają się stadiony lekkoatletyczne podczas meczy piłkarskich, mamy na stadionie typowo piłkarskim. Aby te miejsca się sprzedawały, to klub musiałby ściąć ceny do poziomu niższego, niż za bramkami. Kolejne straty dla klubu.
Zapełnienie tego obiektu może nie być ani łatwe, ani szczególnie opłacalne.