Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#52511
Stary 13.12.2011, 23:58
Suarey napisał(a):Wyświetl post
Mi to się podoba ta napinka na legie, więc niech mi tu piewcy wspaniałej polityki kadrowo-szkoleniowej legii napiszą ile to tytułów mistrza Polski wywalczyła w ostaniach latach ta wspaniała legijna młodzież
Zadajmy sobie może też inne pytanie, a raczej pytania.

Pytanie pierwsze: od kiedy Legia zdecydowanie postawiła W PIERWSZYM SKŁADZIE na młodych, obiecujących Polaków?

Odpowiedź na pytanie pierwsze: W BIERZĄCYM SEZONIE, doczekali się w końcu wypływu pierwszych talentów z Akademii Piłkarskiej, w końcu dojrzeli młodzi piłkarze, których sprowadzono do klubu jakiś czas temu. Wcześniej Legia notorycznie pod pozorem budowania drużyny na sprawdzonych zawdonikach zza granicy, zawodnikach z dobrym CV, sprowadzała pseudo piłkarzy typu Junior, Kneżevic, Mezenga, Cabral, Tito, Arruabanera, Ekwueme, Descarga, Balde, Gottwald, Dick i inni. Oczywiście miała też niechlubny jednoroczny okres sprowadzania wyróżniających 30-letnich Polaków, "odkryć" Ekstraklasy, co oczywiście mija się z celem, bo wiadomo, że tacy zawodnicy postępu nie zrobią, prochu nie wymyślą.

W tym momencie machina w Legii się nakręca i tak przewidując przyszłość, w nieodległej przyszłości sprzedadzą za granicę za niemałą kasę swoją pierwszą "ograną" młodzież, czyli Rybusa i Borysiuka (biorąc pod uwagę fakt, że sprowadzili ich do klubu za czapkę gruszek, zysk będzie tym bardziej pokaźny), w tym czasie w pierwszym zespole dojrzewać będą perełki z Akademii czyli Wolski i Żyro, a dołączeni do kadry zostaną kolejni wielce utalentowani (porównywalnie z Wolskim, o czym osoby nie zainteresowane tematem jeszcze nie wiedzą, a w nieodległej przeszłości się dowiedzą), czyli Żurek, Jagiełło, Furman, Misiak i Kamiński, może w hierarchii bramkarzy awansuje etatowy bramkarz reprezentacji U-20, czyli Szumski, a po kontuzji na wypożyczeniu w Gliwicach ogra się bardzo, bardzo ciekawy prawy defensor Lisowski.

Następnie Wolski i Żyro dobiją prawdopodobnie do poziomu co najmniej Borysiuka i Rybusa z aktualnego sezonu, a biorąc pod uwagę fakt, że wyszkolenie techniczno-taktyczne Żyry i Wolskiego stoi na wyższym poziomie, niż Rybusa, w momencie kiedy wymieniona dwójka dojrzeje fizycznie do gry na poziomie Ekstraklasy, ich efektywność i późniejsza kariera prawdopodobnie potoczy się jeszcze lepiej, niż wspomnianego Rybusa. W tym czasie zapewne już błyśnie wielkim talentem ktoś z grona od Żurka po Kamińskiego, i w momencie kiedy Wolski z Żyrem będą już powli opuszczać ligę, szansę regularnej gry w pierwszym składzie dostaną kolejni utalentowani zawodnicy.

Pytanie drugie: kiedy Wisła w ostantich 12-stu latach święciła swoje największe sukcesy i grała najładniejszą piłkę, stawiając na połączenie polskich piłkarzy z zagranicznymi, czy też w czasie, kiedy zdecydowanie postawiła na tych zza granicy?

Odpowiedź na pytanie drugie: ...jest niejednoznaczna i nie mam zamiaru być równie tendencyjny jak Wy, którzy podajecie przeciwstawny argument o 'sukcesach' Ruchu, Widzewa czy Górnika, rzekomo stawiających na Polaków Ale ogólnie śmieszy mnie to Wasze argumentowanie w stylu "popatrz ile osiągnęła Wisła w ostatnich latach, a ile kluby stawiające na Polaków?", gdyż prawda jest taka że bodaj więcej niż trzy czwarte mistrzostw Wisły w ostatniej dekadzie zostało zdobyte głównie dzięki zawodnikom krajowym. A Wisła na zawodników zagranicznych postawiła zdecydowanie od roku, jeśli się nie mylę.

Powodem pewnej zapaści Wisły nie było stawianie na Polaków, ale oddawanie ich lekką ręką do innych klubów, bez przynajmniej zastępowania ich wartościowymi zastępcami, ot co.

--------

Pablo84, na wstępie zaznaczam, że nie jestem zwolennikiem sprowadzania jakiegokolwiek wyróżniającego się polskiego ligowca w wieku powyżej 25 lat, co więcej, uważam, że 23 lata to powinna być górna granica. Posiadanie dobrych zawodników zza granicy jest KONIECZNOŚCIĄ i TOTALNĄ GŁUPOTĄ byłaby rezygnacja z tego kierunku budowy drużyny. I zapewniam Cię, że gdyby Ruch miał środki finansowe na poziomie Wisły, to piłkarzy typu Lewczuk, Grodzicki, Jankowski, Piech czy Janoszka uzupełniliby zawodnicy klasy Meliksona czy nawet Ilieva, wtedy Ruch sukcesów miałby zdecydowanie więcej, niż teraz. To, że Górnik, Ruch, Widzew, czy Korona są średniakami nie jest powodem tego, że stawiają na Polaków (wszak nawet w tych klubach bywa, że Polacy w składzie są w mniejszości), tylko kilkukrotnie mniejszych środków finansowych, również na zawodników zagranicznych.

Nie rozumiesz jednak mojej filozofii myślenia. W skrócie wygląda ona tak, że zadaniem scoutingu Wisły jest wyszukanie i kupienie takiego przykładowego Skorupskiego w momencie, kiedy ma 17 czy 18 lat i oddanie go na wyporzyczenie do Ruchu Radzionków czy innej Floty Świnoujście (tak jak to zrobił Górnik), aby ten Skorupski wrócił do Wisły na takim poziomie, na jakim jest obecnie. Zrozum, Górnik ma aktualnie w pierwszym składzie jedynie dwóch młodych i bardzo ciekawych piłkarzy, których wyszukał (kupując za grosze), czy też ograł w I lidze i teraz taki Skorupski jest tam najlepszym zawodnikiem. Reszta to przeciętniacy, z których właściwie tylko Dancha widziałbym w składzie Wisły.

Ja nie mówię, że Wisła ma BUDOWAĆ DRUŻYNĘ jak Górnik Zabrze czy Ruch Chorzów, tylko PROWADZIĆ SCOUTING W NIŻSZYCH LIGACH co najmniej na ich poziomie. Nikt mi nie wmówi, że Wisły na to nie stać, bo sprowadzenie grupy młodych zawodników o potencjale Jankowskiego, Sobiecha, Sadloka, czy . Przykładowy Ruch Chorzów nie zbudował swojej drużyny na scoutingu, dobry scouting Ruchu Chorzów spowodował to, że razem z kilkoma średnimi, nie nadającymi się do gry w Ekstraklasie młodymi piłkarzami, do drużyny trafiło również czterech niezwykle (w polskich warunkach) utalentowanych zawodników za grosze, po czym ten sam Ruch Chorzów zarobił na dwóch z nich około 7 milionów złotych.

Inny przykład, prosta ekonomia pokazująca moją filozofię myślenia. Taki Sadlok jest piłkarzem na poziomie Bunozy, zgadza się? Wisła za Bunozę dała pewnie łącznie tak z 400-500 tys. euro, podczas gdy Ruch Chorzów sprowadzając Sadloka z Pasjonata Dankowice zapłacił zapewne około 20 tys. euro. Założyc trzeba, że aby Wisła trafiła na jednego Sadloka, musi sprowadzić MAKSYMALNIE (zakładając że ludzie w scoutingu znają się na ocenie potencjału młodego zawodnika...) gdzieś pięciu potencjalnych Sadloków z pięciu różnych Pasjonatów Dankowice. W sumie mamy maksymalnie 100 tys. euro.

Więc po co sprowadzać takiego Bunozę, zawodnika zza granicy, który nie prezentuje nadzwyczajnego poziomu, skoro można to zrobić w inny, tańszy sposób, dodatkowo stawiając na młodych, krajowych zawodników? Dwa razy Wisła zadziała skutecznie w ten sposób i zwalnia się jej około 600 tys. euro, które by przeznaczyła na podobnej klasy zawodnika zza granicy - te pieniądze można przeznaczyć na roczną pensję dla zawodnika, który naprawdę może ciągnąc grę drużyny do przodu.

Co więcej, nie twierdzę, że sprowadzani w ten sposób zawodnicy mają być Polakami, jako przykład podaję Polaków, bo jest to logiczny wybór i łatwiej nie tylko o rozeznanie w tym rynku, ale też po prostu o sprowadzenie takiego zawodnika, bo gdyby Wisła znalazła talent powiedzmy na drugim poziomie rozgrywek w Serbii, to zapewne pierwszeństwo w sprowadzeniu takiego zawodnika miałby Partizan, czy Crvena.

Pablo84 napisał(a):Wyświetl post
Wczesniej sprowadzaliśmy najzdolniejszych, ale za bardzo w PL nie mieliśmy konkurencji, a i zawodnicy byli bardziej zdolni- m.in młodzieżowi v-ce mistrzowie Europy, tacy, którzy seryjie strzelali bramy, lub po prostu solidnie kopali za granicą.To było pokolenie piłkarzy, którzy SAMI uczyli się grać w piłkę, ponieważ dla nich ona była życiowa pasją.Potrafili za nią zap i rdalać na treningu a pózniej z kumplami na polu przed blokiem, na betonie.Teraz, gdy w piłke młodzież gra ale na konsoli wychować jest perełke o wiele trudniej- to raz.
To jest TOTALNY MIT. Zawodnicy byli tak zdolni, że wciągając naszą ligę nosem, uszami i czym się da, kompletnie nie radzili sobie w średniej klasy klubach zagranicznych. Żurawski miał dobry JEDEN sezon w Celticu, ale to była tylko liga szkocka, owszem, Celtic był wtedy niezły, ale w LM Żurawski nie grał nic ciekawego, a strzelanie w lidze szkockiej nie jest i nie było specjalnie imponującym wyczynem. Frankowski nie poradził sobie w II ligach, hiszpańskiej i angielskiej, potem zakotwiczył w USA. Kosowski tułał się po średniakach Bundesligi i Serie A, nigdzie praktycznie nie pokazywał niczego ciekawego. Itd. Itd.

Dla kontrastu z Żurawskim i Frankowskim można podać niedawnego króla strzelców naszej Ekstraklasy, czyli Lewandowskiego, który w Bundeslidze należy do najlepszych zawodników, strzela regularnie dla mistrza tej ligi. Gdzie tutaj w ogóle porównanie? Idźmy dalej, Peszko już w tym momencie ma lepsze osiągi od Kosowskiego, a przecież Bundesliga jest teraz lepsza i bardziej konkurencyjna, niż kilka lat temu. Mamy 21-letniego bramkarza, który jest jedną z czołowych postaci Arsenalu Londyn, wtedy byłoby nie do pomyślenia, że tak młody nasz bramkarz gra w tak wielkim klubie.

Z mistrzowskiego Lecha był też Murawski, który przez dwa sezony był absolutnie podstawowym zawodnikiem mistrza silnej ligi rosyjskiej, bodaj siódmej w Europie. Można powiedzieć, że wrócił, bo by nie grał, ale moim zdaniem jest to wróżenie z fusów i nikt nie wie, czy to było powodem jego powrotu, czy też fakt, że Kazań nie jest najprzyjemniejszym miejscem do życia, a Murawski już dosyć się tam nahapał wcześniej.

Owszem, faktem jest, że za granicą gra teraz mniej piłkarzy, niż wtedy, ale ma to też związek z tym, że wtedy mieliśmy sporą ilość zawdoników w Bundeslidze, a ta liga w ostatnich latach masowo postawiła na wychowywanie swoich zawodników, ich jakość szalenie poszła w górę, pojawiło się stawianie na mniejsza ilość zawodników zza granicy, tylko na takich, którzy rokują na bycie absolutnie kluczowymi zawodnikami w swoich klubach. No i druga sprawa jest taka, że teraz polskie kluby mają więcej kasy, to się cenią i nie sprzedają piłkarzy za czapkę gruszek, a i zawodnicy nie palą się aż tak do wyjazdu do średniaków i słabeuszy lepszych lig, mając tutaj dobre warunki finansowe.

Pablo84 napisał(a):Wyświetl post
Dwa, NIE MA Systemu szkolenia, nasi trenerzy piłkarscy w 95% są zacofani w swojej wiedzy o 30 lat, nie ma akademii i szkółek.
Tego nie było nigdy, a już tym bardziej kilka lat temu.

Pablo84 napisał(a):Wyświetl post
Są pojedyńcze perełki, ale zrozumcie, że te perełki momentalnie na polskim rynku sa przekształcane w brylanty- a przynajmniej ich cena, a Wisły nie stać na brylanty.Dlaczego nie stworzy ich sobie sama?
Dobre pytanie. Ja cały czas o to pytam. Bo nie mogę zrozumieć, dlaczego Wisła nie sprowadza Wolskiego, w momencie gdy 16-letni Wolak czaruje technką w Jastrzębiu Głowaczów i juniorskiej reprezentacji Polski, dlaczego Wisła nie sprowadza Rybusa, gdy mając 17 lat wyróżnia się w MSP Szamotuły, dlaczego Wisła nie zainteresuje się takim Borysiukiem, który mając 16 lat kopie piłkę w TOP 54 Biała Podlaska, a 4 lata później ma blisko setkę występów w Ekstraklasie, dlaczego Wisła nie wyszukała bramkarza pokrouju Pawłowskiego, który do Lechii przyszedł z Bałtyka Koszalin, czy też Janickiego, który dołączył do nich z Chemika Police? Dlaczego Wisła nie sprowadza tego typu piłkarzy i nie da im w odpowiednim momencie szansy?

Ok, pewnie Legia czy Lechia sprowadziły tabuny takiej młodzieży do swoich młodzieżowych drużyn, ale czy nie warto było sprowadzić za groszowe sprawy wielu, żeby tych niewielu było potem bardzo przydatnymi zawodnikami dla klubu? I żeby zarobić przynajmniej na jednym, dwóch potem trochę kasy, czyli jakieś 4-4,5 mln euro?

Suarey napisał(a):Wyświetl post
Tu na forum toczy się debata na temat jak to fajnie stawać na młodych Polaków to niech mi znawcy tematu pokażą drużynę złożoną z takowych, która wygrywa mistrzostwo Polski. Tyle w temacie.
Jeszcze raz, chociaż widzę, że jest to walka z wiatrakami i powoli z tej walki się wycofuję, bo co miałem powiedzieć, to powiedziałem, a ileż można tracić czasu na te moje litanie? Kto chce, to przeczyta, kto nie, to nie.

Odpowiedź brzmi: ŻADNA. Nie da się zbudować drużyny Polska U-23, która wygra mistrzostwo, chyba że ma się szkółkę klasy Ajaksu czy PSV. Tak jak nie da się przeskoczyć poziomu osiągania czegoś więcej, niż awans do LM i oklep w tejże, lub też awans do LE, stawiając na przeciętnych zawodników zagranicznych, kupowanych za pół darmo, jak na warunki europejskie - a tylko na takich Wisłę stać. Owszem, da się zbudować bardzo dobrą drużynę opartą niemal w całości na cudzoziemcach, ale trzeba mieć środki na miarę Szachtaru Donieck, a Wisła na razie nie jest blisko nawet Metallistu Charków...

Więc jest wybór, albo postawić na metodę, która złudnie jest szybsza, ale jest bardzo krótkowzroczna lub też jedno, dwu razowa i w NAJLEPSZYM RAZIE gwarantuje awans do LM i oklep, lub też powiedzmy 1/16 LE, lub też na sukcesywną budowę klubu i poprawę szkolenia do takiego poziomu, w którym akademia produkuje piłkarzy technicznie i taktycznie godnych gry na tym etapie rozgrywek.

APOEL jest zupełnym wyjątkiem, bo maja odpowiednią kasę, klimat i warunki do życia w stylu wieczne wakacje, co pozwala im zachęcać do dołączenia do klubu głównie starszych, aczkolwiek bardzo solidnych zawodników z Brazylii, Portugalii czy Bałkanów. Dołączyli do tego znakomitego trenera, rywale ich zlekceważyli i osiągnęli ogromny sukces.

Dlatego w przypadku Polskich klubów trzeba czerpać ze wszystkich źródeł, z których da się czerpać i w mojej opinii budowa TANIEJ, młodej szerokiej kadry klubu w tym przypadku to podstawa, aby klub miał środki na ściąganie lepszych zawodników zza granicy, którzy mają pełnić kluczowe role w grze drużyny. Takich zawodników powinno się uzupełnić 3-5 zawodnikami krajowymi, którzy nie będą zaniżać poziomu, szczególnie na pozycjach jak prawa i lewa obrona, defensywny pomocnik, skrzydłowy, dodatkowo trzeba mieć wyczucie w młodzieży, żeby potrafić z grona wielu talentów wyławiać talenty na miarę Lewandowskiego, czy Szczęsnego i odważnie ich wprowadzać do składu.

No ale Wy wolicie coś innego, wolicie jednorazowy awans do LM, który być może Wisła tą okrojoną metodą budowy drużyny osiągnie. Tylko co potem? Potem, po ewentualnym jednorazowym sukcesie będzie tak, że połowa zagranicznych gwiazdeczek zechce klub opuścić (bo nie będą mieć prawdopodobnie 30 lat, a Polska to nie Cypr) i drużyna sukcesywnie będzie wracać do aktualnego poziomu - będzie taka sinusoida, pomiędzy jednorazowymi skokami do LM czy LE średnio co 3-4 lata i powrotem do marazmu, bo w tym przypadku Wisła nigdy nie będzie miała stabilizacji na poziomie regularnych awansów do LM, w stylu Olympiakosu powiedzmy.
Ostatnio edytowane przez WISŁAZWE : 15.12.2011 o godz. 22:18.
Odpowiedz cytując