Bobek napisał(a):
|
Mam dziwne przeczucie, ze gdyby, przy tych samych transferach, dyrektorem sportowym byl Polak, to ocena bylaby zgola inna. Nie, nie, to nie przeczucie. To pewnosc. Dlaczego nie stosujemy tej samej miarki polakom i obcokrajowcom, panie Rinah?
|
Tak, Twoje przeczucia i osądy rzeczywiście są dziwne. Mierzymy tą samą miarą. Dlatego zestawienie Jóźwiaka, któremu najwyżej wyszło jedno okno transferowe na kilka i może 3-4 transfery na parę lat - bo reszta to kilkanaście pudeł typu Manu- z facetem, który w ciągu roku za małe pieniądze zbudował drużynę zdobywającą MP i grającą bez kompromitacji w LE, mając większość transferów udanych, jest łagodnie mówiąc niesmaczne. Legia nie wygrała za Jóźwiaka- dyrektora żadnego MP, przegrywała je tylko.
Wierz mi, polscy „działacze”, trenerzy i dyrektorzy sportowi są beznadziejnie słabi nie tylko dlatego, że uważają tak kibice na forach.
Rw88 napisał(a):
|
No właśnie, kluby przez Ciebie wymienione mają budżety kilkukrotnie niższe od Wisły, możliwości finansowe Wisły i Ruchu są nieporównywalne, a na ten moment Ruch jest przed Wisłą - tylko i wyłącznie dzięki umiejętnościom trenera i dobremu krajowemu scoutingowi, tym Ruch nad Wisłą góruje.
|
Ot, całe Wasze myślenie: „na ten moment”. Ja patrzę długofalowo, w perspektywie kilkunastu lat. Wy wszystko oceniacie „na ten moment”, popadając jak to często jest pisane z meczu na mecz ze skrajności w skrajność. I mnożycie nonsensy. Nie ma znaczenia, co jest „na ten moment”, czy w krótkofalowej perspektywie.
Na przestrzeni wielu lat „polski” Ruch, Korona, Widzew, Górnik itd.
zawsze lub prawie zawsze ostatecznie był za Wisłą i pod każdym względem wypadał gorzej, przegrywał. Podobnie jak wszystkie inne polskie kluby
nie stawiające na sensownych obcokrajowców
A długofalowo szczytem możliwości danego zespołu budowanego w oparciu o polskich zawodników był
maksymalnie jeden europejski „sukces” na ok. 15 lat. Okraszony zwykle dodatkowo paroma bolesnymi kompromitacjami w pucharach.
Oczywiście, szkolenie i poprawiony scouting może dać raz na jakiś czas 2-3 polskich zawodników na tyle dobrych, że
lepszych od najsłabszych w danym momencie obcokrajowców w kadrze , ale tylko tyle. Na nic więcej realnie nie można liczyć. Niestety dla wielu Was, skoro Czekaj w pewnej chwili jest lepszy od najsłabszego zagranicznego ogniwa Wisły Jaliensa, to już dowód, że lepiej i taniej budować drużynę na młodych Polakach. Do czasu kolejnej pucharowej kompromitacji.
Rw88 napisał(a):
|
Zresztą opinia, że takie kluby jak Górnik, Ruch, Widzew, a już w szczególności Korona są ZBUDOWANE Z MŁODYCH, OBIECUJĄCYCH POLAKÓW i nie wychodzi im to na dobre to mit, powtarzam MIT. Wbijcie do sobie do głowy i darujcie już sobie ten bzdurny argument.
|
Nieprawda. Każdy z tych i pozostałych wymienionych przeze mnie klubów opiera się na polskich zawodnikach i w każdym z nich w różnym okresie czasu na przestrzeni ostatnich lat stawiało się lub staiwa na tzw. „młodych i utalentowanych” zawodników z naszego kraju. Zakoduj sobie wreszcie:
ja nie piszę w kontekście jednej, obecnie kończącej się rundy!
Rw88 napisał(a):
|
Wisła odpuszcza jak na razie całkowicie polską młodzierz i źle na tym wychodzi po prostu finansowo. Przecież Jędrzejczyk, Rybus i Borysiuk to zawodnicy na lata dla klubu, przynajmniej w jakimś stopniu z elką w sercu, a ich utrzymanie to finansowy pikuś w porównaniu do np. utrzymania Lameya, Nuneza i Ilieva. A i chyba ta trójka z Legii w sumie wygląda lepiej (piłkarsko, czy jak ktoś woli pod względem piłkarskiej efektywności) od wymienionego przeze mnie Wiślackiego tria.
|
Znów nieprawda. Wisła nie wyszła źle na odpuszczeniu sobie całkowicie polskiej młodzieży, która przy naszym szkoleniu owocowała głównie tylko nowymi Kowalskimi - po raz pierwszy od dawna klub nie narzeka na sytuację finansową i nie ma dziur budżetowych. Zdobyliśmy MP i gramy w LE.
Druga sprawa: Jędrzejczyk, Rybus i Borysiuk to nie są żadni „zawodnicy na lata dla klubu”, bo gdy tylko rzeczywiście zaczną coś sobą istotnego prezentować, zaraz jak zawsze wyjadą zagranicę i tyle będzie Legia miała z nich pożytku. Wcale nie jest powiedziane że ów przykładowy Jędrzejczyk będzie grał dłużej w Legii niż np. Iliev u nas. A nawet jeśli akurat jakimś cudem nie wyjadą, będzie się to wiązało z podwyżkami ich kontraktu przynajmniej do poziomu tak często tu przywoływanego Lameya – więc też nie można liczyć, że zawsze będą „tańsi w utrzymaniu”.
Rw88 napisał(a):
|
Dzięki dobrem krajowemu scoutingowi Ruch zarobił już krocie i za grosze trzyma się w czołówce ligowej / środku tabeli przez lata.
|
Zarobił dzięki temu łącznie więcej od Wisły (mówię o wszystkich źródłach wpływów do klubu)? Na tyle dużo by rozwinąć się, coś wygrać w Polsce, zagrać w pucharach? Na tyle by poprawić skład, spróbować ściągnąć jakiegoś swojego Meliksona? Może chociaż na tyle, by poprawić bazę? Też nie? O cholera, faktycznie rozbił dzięki temu krajowemu scoutingowi bank i jakie ma doskonałe wyniki sportowe!
Rw88 napisał(a):
|
Gdyby Ruch stać było na zatrzymanie piłkarzy takich jak Sadlok, Sobiech, a nawet Brzyski, do tego stać ich było na wykupienie jednego, dwóch dobrych ligowców i zainwestowania w dobrej klasy zagranicznych piłkarzy, to ich skład wyglądałby choćby przykładowo
|
Ale Ruchu prowadzącemu jak sam piszesz politykę opartą o polskich zawodników, którą chcesz wzmacniać również w Wiśle
od lat nawet na to nie stać. O czym więc w ogóle mówimy? Stąd za żadne skarby nie chciałbym, aby Wisła podążała podobną drogą mając w efekcie to samo.
Rw88 napisał(a):
|
Nie łudźmy się, Wisły nie stać na posiadanie 20 mniej, lub bardziej, ale klasowych zawodników zagranicznych, którzy zapewnią regularne mistrzostwa i walkę o LM. Powiem więcej, Wisły praktycznie nie stać, żeby mieć siedmiu, czy ośmiu takich grajków, bowiem ma ograniczone możliwości finansowe.
|
A to Ty myślisz, że jakikolwiek Polak gdyby jakimś cudem spełnił kategorię bycia „klasowym zawodnikiem” chciałby u nas zarabiać mniej od przykładowego Meliksona i zgodziłby się grać na niskim kontrakcie? Nie ma tak, że „klasowy zawodnik”, tylko dlatego, że będzie Polakiem, automatycznie będzie miał mniejsze wymagania od obcokrajowca i nie pójdzie tam, gdzie mu dadzą więcej!
Generalnie, nie warto i nie można całkiem odwracać się od naszej polskiej młodzieży i pomysłów z usprawnianiem szkolenia, ale przy odgórnym założeniu, że może być najwyżej skromnym uzupełnieniem kadry zespołu, a nie głównym motorem polityki personalnej. W najlepszym przypadku realnie uda się pozyskać tą drogą maksymalnie2- 3 zawodników mogących wnieść coś sensownego do drużyny i szerokiej kadry. Takie w Polsce są i jeszcze długo będą realia.