|
Drozd - Mam na myśli przede wszystkim robienie szumu wokół niesprawdzonych teorii (hel, bomba termo-baryczna), przez co gdy pojawiła się trudna do podważenia symulacja prof. Biniendy, wystarczyło postawić to w jednym szeregu ze wcześniejszymi idiotycznymi (bo taka teoria z helem była idiotyczna dla każdego, kto zna się chociaż trochę na fizyce) pomysłami. Jakby zespół parlamentarny prowadził swoje prace bez większego rozgłosu, GP nie wywalała co tydzień okładek w stylu "Już wiemy - to był zamach!", a potem walnęliby taką symulacją Biniendy, to trudno by było to ośmieszyć w oczach opinii publicznej. Oczywiście, może PiS mógłby na tym tymczasowo stracić, bo byłoby wrażenie, że nic nie robią w kwestii katastrofy, nie odniósłby też takiego sukcesu w sprzedaży Sakiewicz, ale to już sam musisz sobie odpowiedzieć, co jest ważniejsze - interes Twojej partii czy wyjaśnienie katastrofy. PiS wybrał jak wybrał i stąd obecny stan rzeczy, w którym nawet gdyby znalazł się niezbity dowód na zamach, to uwierzyłoby w niego te same 30%, co zwykle, a reszta by się nawet sprawą nie zainteresowała.
Ostatnio edytowane przez martin_6 : 13.12.2011 o godz. 15:01.
Dziś tylko wiara pozostała w nas
Że przyjdzie kiedyś taki czas,
Że na drzewach zamiast liści
Będą wisieć komuniści!
UWAGA!!! Z OKAZJI OTWARCIA STADION ZAMKNIĘTY!
|