Rinah napisał(a):

|
Zależność jest bardzo prosta: tych dostępnych dla Wisły wyjątków z setek lepszych piłkarzy od naszej ligi będzie na tyle dużo, że można z nich stworzyć bardzo wartościową drużynę. W Polsce równie wielu wartościowych piłkarzy nie ma. Z jednego Lewandowskiego, który faktycznie był dostępny dla Wisły, drużyny nie stworzysz.
|
To dlaczego jak na razie nikt takiej drużyny nie stworzył? Dostępny dla Wisły w ostatnich 3 latach był nie tylko Lewandowski, także Mierzejewski, Peszko, Gol, Jankowski, Kucharczyk. Dlaczego mieliby nie stworzyć?
Rinah napisał(a):

|
A ile Polskich klubów miało dotychczas tak kompetentnych dyrektorów sportowych jak Stan Valcks? Wcale nie dziwi, że takim "fachowcom" jak Bednarz, Trzeciak czy Mielcarski, itd., się nie udało.
|
No i na czym na razie ta kompetencja polega? Wisła gra kaszankę najgorszą od lat, część piłkarzy zarabia kokosy przy miernych umiejętnościach, część jest wypożyczona, ja tam nie widzę różnicy. No może tyle że kosztuje nas to o wiele więcej kasy i nerwów niż kilka lat temu. A poza tym argument jest ciekawy, możnago użyć także w przypadku transferów piłkarzy krajowych : a ile Polskich klubów miało dotychczas tak kompetentnych dyrektorów sportowych jak Stan Valcks by zbudować silną drużyne na krajowych piłkarzach?
Rinah napisał(a):

|
Chyba żartujesz zrównując np: Maderę czy Sobotę z wymienianymi przeze mnie Meliksonem, Stilicem, Arboledą, Rudnievem. Nic mądrego nie wypisałeś. Sobota, Madera, Kucharczyk itd. to nie żaden naprawdę dobry zawodnik. Zaliczając takich graczy do tego typu grupy, pokazujesz najlepiej, jak błędnie oceniasz rzeczywistość.
|
To chyba Ty żartujesz porównując Arboledę i Ilieva z Lewandowskim,Mierzejewskim czy Peszką

Niezła taktyka - wybrać sobie lepszych ze swojej listy i porównać ze słabszymi z listy oponenta. Jeżeli to nie są dla Ciebie dobrzy zawodnicy, to wskaż mi zawodników zagranicznych pozyskanych przez Wisłę w ostatnich 3 latach (poza Meliksonem), lepszych od Kucharczyka lub Soboty. Tylko lepszych na boisku, nie na CV albo z "bajeczną techniką" z której nic nie wynika.