Rinah,
Myślę że wbrew pozorom nie różnimy się aż tak bardzo. Tylko że ty mówisz o tym co powinno być. Ja o tym co jest teraz i w czym się taplamy.
Moja docelowa wizja Wisły, czyli to co nazywam cuda na kiju
Poziom +1
+1 – Kiedy większość piłkarzy (statystycznie) z naszej kadry jest warta minimum 1 miliom euro. Chodzi nie tyle o wartość rynkową co użytkową (Ljuboja czy Iliev z racji wieku nie są warci 1 mln ale piłkarsko tak). W tym przedziale może pojawić się kilku Polaków. Ale nie oszukujmy się w naszej lidze nie ma takich. A jeśli są to bardziej jako perełki do dłuższej obróbki. Kiedy Wisła osiągnie ten poziom – sam będę pierwszym, który napisze – po co piłkarze z naszej ligi? W tym Polacy.
Poziom + 5
+5 – Kiedy większość piłkarzy z naszej 25 osobowej kadry będzie warta powyżej 5 mln euro. Ilu jest Polaków którzy spełniają to kryterium? Lewandowski, Błaszczykowski? Jeśli nie zmieni się szkolenie młodzieży w Polsce będzie to Wisła na wysokim już poziomie bez Polaków. Będzie za jakość.
Poziom + 10
+ 10 To poziom najwyższy – gdzie każdy piłkarz (statystycznie) jest warta minimum 10 mln euro. Na ten moment żaden polski piłkarz nie łapie się na tą półkę.
Poziomu +10 życzę kibicom Wisły. Bądźmy silnym profesjonalnym klubem.
A co - przelicytuje słynnego Markusa

– każdy kto życzy Wiśle poziomu +1 albo +5 Działa na szkodę Wisły. Tylko poziom +10!
(Oczywiście to jest model. I jak to model to jest też pewne uproszczenie)
Ja o tym nie piszę w większości swoich postów – bo zakładam że tutaj większość się zgadza z tym.
Piszę o sytuacji obecnej w Wiśle.
Ja piszę o stanie obecnym. A gdzie jest Wisła teraz?
Wisłą to poziom ledwo 0,3. Dużo brakuje nam do +1. Nie osiągnęliśmy poziomu nawet połowy drogi do wymarzonego poziomu +1!
Mamy ledwie kilku piłkarzy, którzy załapaliby się do poziomu +1. Melikson, Iliev, Pareiko i może Małecki. Reszta? Reszta to szrot, lepszy, gorszy – piłkarze warci tak od 0 do 500 tysięcy euro w przybliżeniu. A to jest poziom naszych rodzimych piłkarzy.
Z racji braków finansowych nie doszlusujemy szybko (jeśli w ogóle) do wymarzonego wyższego poziomu. Tymczasem co robimy? Zamiast sprowadzać kolejnych Meliksonów czy Ilievów nasprowadzaliśmy drogich i przepłaconych szrotów odpadów. Zamiast oszczędzać niedostatki kasy i kupić kolejnego Meliksona – mamy kilku piłkarzy jak Lamey czy Jaliens którzy wcześniej jak Boukhari czy Branco nic nie dają w stosunku do zarobków. Oczywiście tak samo jest z Gargułą.
Ponadto jeśli dodać że pensja Lameya to jest minim 10-15 pensje takich Czekaji to odpowiedz sobie sam. Czy warto topić tak kasę?
Inwestycja w młodych Polaków ma jeszcze jeden sens. Owszem – większość nich zniknie. Jakieś 95%. Ale te 5% jak Małecki może się wybije. I coś klub na tym zarobi. A co Wisła zarobi na Lameyu czy Jaliensie?
Wymownym jest przykład z Legii – kupili Manu i dali mu 300 tysięcy euro pensji. Piłkarz na poziomie Wróbla z Bełchatowa. Jakości nie podniósł i teraz go przeganiają. Wróbel za swoje usługi brałby połowę tego co Manu. Woleli postawić na Rybusa. Szału nie ma ale jest tańszy a ponadto może go ktoś kupi nie za drobne jak Manu a za jakiś milion?
Podsumowanie
Pisze o tym co jest tu i teraz. Jak zaczniemy sprowadzać w większej ilości piłkarzy z poziomu +1 (jak Cupiał sypnie kasą) to wtedy sam napiszę. Dla słabych Polaków nie ma miejsca w Wiśle. Teraz jest – bo są równie słabi co Lamelye a dużo tańsi. Dodatkowo mają niewielki, ale jednak szanse na rozwój.
Nie oczekuje ze się ze mną zgodzisz, ale może przynajmniej zrozumiesz o co mi chodzi

Ja też jestem za dobrymi piłkarzami, ale to nie ten etap budowy Wisły.