Don Donson napisał(a):

Niestety analfabetyzm wtórny zbiera żniwo co widać na załączonym wyżej cytacie.
Gdzie ja NAPISAŁEM, że mam żal, że kolesie się nie uśmiechają? NAPISAŁEM, że patrzą na mnie jak na jakiegoś złodzieja a nie jak na klienta. Już ludzie w Biedronce mają lepsze wyrazy twarzy niż te bidoczki zza kas...zresztą. To jest akurat najmniej istotne w moim poście.
|
To niestety typowe w Polsce i też mnie to wkurza . Ludzie w sklepach mają miny jakby tam byli za karę, a podając towar robili łaskę klientowi. Sam mam na czarnej liście 1 aptekę, dwa spożywczaki i jeden kiosk ruchu, do których nie chodzę, że względu na niemiłych sprzedawców (może się boją łysego wielkiego gościa, nieważne

) Wolę się przejść kawałek dalej i zobaczyć uśmiechniętą panią, niż kupować u buraków. Na Wiśle to oczywiście nie przejdzie

Aczkolwiek rozumiem co czujesz.
P.S
Mimo wszystko pomyliłeś temat, takie uwagi to chyba w temacie o marketingu powinieneś pisać.
willow napisał(a):

Nie o to chodzi - chodzi o to, żeby nie wpadać w skrajności i generalizację. Co to znaczy "zagraniczny szrot"?
Melikson czy Iliev to też zagraniczny szrot?
.
|
Oczywiście, że się z tym zgadzam. Nie można przesadzać czy to w jedną, czy to w drugą stronę.