|
Niektorzy sa niesamowici... Jestesmy niespelna kilkanascie godzin po padace z Polonia, mamy 6 pkt straty do Legii, ktora umowmy sie, tez miewala wpadki (Slask, Podbeskidzie, Jagielonia, Korona, Cracovia), jeszcze wiecej pkt. straty do Slaska, a oni o mistrzostwie gadaja. Dajcie namary na towar, dobry musi byc. Nie mamy szans na mistrzostwo w tym sezonie. Przykro mi nie wierze w cuda na kiju. Nie wierze ze i Slask i Legia zawala przygotowania zimowe. Nie wierze ze wzmocnimy druzyne o 2-3 klasowych zawodnikow (chyba nie sadzicie ze z Diazami i Paljicami bedziemy sie bic o mistrza, he?). Poprostu nie wierze. Jesli Legia w rundzie zalicza kilka mega wtop, a my, mimo tego, mamy do niej od groma straty, to... jak mam wierzyc? Ze co, ze Legia czy Slask doznaja z 8 porazek na wiosne? Czy moze ze my wygramy wszytko, majac obrone jaka mamy? Bez jaj panowie. Lod na rozgrzane glowy. I niech sie wkoncu Cupial zastanowi troche. Bo od tej polityki "na juz" to jestesmy... ale na "nigdy".
--------------------------------------------------------
FraMat
Ja jednak mysle ze te mankamenty wynikaja glownie z tego ze pilkarze sa slabi. Nie chce tu bronic w zadnym wypadku tych wszystkich Skorz czy, o zgrozo, Lenczykow i Fornalikow, ale... Dajmy przyklad z podawaniem "na dzide". To nie jest cos co trener moze nauczyc gracza (doroslego). Moze mu to kazac robic mniej lub wiecej, i opisac ogolne okolicznosci w jakich powinien to robic, ale nic wiecej. Nie moze powiedziec graczowi X; "sluchaj jak defensa rywala X i Y beda tu i tu, i nasi pomocnicy P i U tu i tu, to wtedy tak podawaj". Nie, nie. To gracz powinien decydowac w zaleznosci od okolicznosci i jego mozliwosci. Zespol ma jakies schematy, ma jakas taktyke, ale pojawianie sie szans na "fajne dzidy" to cos czego trener nie moze przewidziec. Guardiola nie moze przewidziec czy w 56 min obronca Realu zostawi luke, i ze wtedy nalezy podac prostopadle. Nie, nie, to zawodnik dzieki swojej madrosci taktycznej powinien wiedziec kiedy jest szansa ze podania zakonczy sie sukcesem, i nastepne dzieki swojej technice wykonac to podanie. Tak samo z przyspieszaniem gry czy z przerzucaniem gry na druga strone. Zawodnik poprostu musi wiedziec kiedy to zrobic. I umiec to zrobic. Na treningach mozna to cwiczyc, ale w meczu tylko dobrzy pilkarze potrafia trafic w dogodny moment. Wiedziec kiedy da to szanse druzynie. Widzac ustawienie przeciwnika i swoje. Ani Wisla, ani Lech, ani tymbardziej Slask nie ma zawodnikow na to (w wystarczajacej liczbie), wiec nawet z Guardiola i Mourinho na lawce nie bedzie u nas kultury gry na poziomie PSV dopoki nie bedzie lepszych pilkarzy.
Oczywiscie nie mowie ze polskie zespoly (przynajmniej niektore) nie moga grac lepiej. Jasne ze moga. To co mowisz, czyli; "umiejętność realizowania nakreslonej taktyki nie przez jednego zawodnika w jednym momencie, ale przez wszystkich w tym samym momencie", to cos co u nas czesto kuleje. I jest to cos co mozemy poprawic. Ale nie oszukujmy sie, nawet poprawiajac to dalej bedziemy znacznie ustepowali zespolom pokroju PSV czy Twente. Trenerzy wypracowuja zwycieskie style, ale to pilkarze realizuja te zalozenia.
Ostatnio edytowane przez Bobek90 : 10.12.2011 o godz. 21:44.
|