z jednym groźnym z czołowki juz zagraliśmy w rundzie wiosennej: wczoraj z Polonią. Jesli tak samo mamy grać z resztą czołowki, kiepsko to widzę.
Bobek90 napisał(a):

FraMat
Piszesz o tej kulturze gry jakby to byla jakas mistyczna wiedza do ktorej dostep maja tylko nieliczni- obcokrajowcy, plus wybrani z Polski. Do tego stworzyles sobie taka dziwna rzeczywistosc, w ktorej jedyna przyczyna naszych porazek w Europie jest brak tejze mitycznej kultury gry. Po meczu Legia - PSV napisales: "Legia zagrała na stosunkowo wysokim poziomie jak na polską ligę i nie odstawała od PSV ani ambicją, ani wybieganiem, ani wyszkoleniem technicznym, ani nawet poziomem taktycznym."
Otoz nie panie, mylisz przyczyne ze skutkiem. Czy tez kure z jajkiem Powodem dla ktorego odstajemy (jako liga) jest wlasnie technika i madrasc taktyczna zawodnikow. Dopiero na tym, na odpowiedniej technice i madrosci taktycznej zawodnikow (ktora powinna byc juz cwiczona od juniora), mozna zaczac budowac kulture gry na poziomie PSV czy innych powaznych klubow. Bez techniki i madrosci taktycznej nie bedzie kultury gry. I to jest cos fundamentalnego. Barcelona nie wymiata tylko dlatego bo kazdy wie gdzie ma byc, tylko wlasnie dlatego ze ma graczy ktorzy to potrafia wykorzystac. Gdyby nie gracze ktorzy potrafia podac celnie (niemal co do centymetra) na xx metrow, do tego wprawiajac w odpowiednia predkosc pilke (pilka "lata", a nie turla sie jak u nas), i gdyby nie gracze ktory potrafia pilke przyjac w ulamku segundy, to nie byloby wogole mowy o kulturze gry na poziomie jaki maja teraz. Tak samo ma sie sprawa z Legia czy innym polskim klubem. Nie ma mowy by byla kultura gry na poziomie PSV, skoro az tylu zawodnikow odstaje technicznie. O jakiej kulturze gry mowimy, skoro przykladowy Rybus potrzebuje duzo wiecej czasu na przyjecie i jego podania sa mniej dokladne (od jego oponenta z PSV). Czterech czy szesciu takich zawodnikow w skladzie, i o kulturzy gry a la PSV mozesz zapomniec.
Ty zrobiles z "kultury gry" cos mistycznego, ale tez cos cudownego. Cos, co po wprowadzeniu przez senseja ktory to zna sprawia ze wszelkie braki techniczne traca na waznosci. Wrong. Kultura gry, nie twoja, jest logicznym efektem wyszkolenia zawodnikow. Opiera ona sie na technice i madrosci taktycznej zawodnikow. Innymi slowy, kultura gra emanuje od zawodnikow, nie od trenera. Zadaniem trenera jest (lub powinno byc) jedynie by poziom kultury gry jego zespolu nie byl mniejszy od tego optymalnego. Od mozliwego. Nie jest natomiast mozliwe by trener podniosl limit kultury gry owego zespolu. Nie jest mozliwe nauczyc malpy grac na skrzypcach. Nie jest mozliwe, bo przekracza jej limity.
|
Zasadniczo masz rację.
Jednak Legia w meczu z PSV, jak napisałem, a co zauwazyłeś, nie odstawała zasadniczo od PSV, ani techniką ani taktyką.
Kultura gry to umiejętność wybrania najbardziej optymalnego zagrania z wachlarza możliwości technicznych (nieważne czy ja mam w tym wachlarzu pięc zagrań, a przeciwnik pięćdziesiąt, czy na odwrót), to umiejętność realizowania nakreslonej taktyki nie przez jednego zawodnika w jednym momencie, ale przez wszystkich w tym samym momencie (w przypadku PSV większośc piłkarzy realizowała założenia taktyczne w każdym momencie równocześnie, w przypadku Legii, założenia taktyczne realizowane były w danym momencie przez dwóch, trzech piłkarzy jednocześnie, co najwyżej).
Technika, czy jej zastosowanie to nie tylko na przykład jakośc dryblingów.
Na kulturę gry składa się tez umiejętność odpowiedniego, przeprowadzonego, w odpowiednim momencie dośrodkowania, umiejętność panowania nad piłką, itd. Wtedy technika idzie ręka w rękę z całościową wizją gry: jesli piłkarz traci zbyt wiele czasu na podanie, kiedy dotrzega partnera, nie posiada dobrej techniki, a tym bardziej kultury gry. Jesli nie czyta gry, nie jest także dobrym technicznie piłkarzem.
Kultura gry w ataku (nieważne jakie masz umiejętności techniczne i taktyczne) zakłada na przykład unikanie:
- nieskutecznych podań na dzidę
- zamykania się w ataku wzdłuż linii autowej na jednej stronie
- mnożenia zbędnych kontaktów z piłką (niezaleznie od tego czy jest to skutkiem braków technicznych czy braku wizji dalszego rozwoju gry)
- atakowania w jednym rytmie, itd...
Tego wszystkiego może unikac drużyna składajaca się ze słabszych technicznie i taktycznie zawodników, jak i drużyna składajaca się z samych Messich.
Te wszystkie grzechy widoczne są u wszystkich polskich drużyn, także w Wiśle i to starał się wykorzeniać Maaskant