Wyświetl pojedynczy post
willow
a.k.a. morgenes
 
 
Od: 11.2002
Skąd: z Madagaskaru

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#204
Stary 10.12.2011, 12:29
Ogryzek napisał(a):Wyświetl post
Cóż poradzić - może nie mogę się pogodzić z tym że nasz objazdowy cyrk stranierosów zwany dla zmylenia PPR (Profesjonalnym Przedsiębiorstwem Rozrywkowym) przegrywa kolejny mecz w żenującym stylu a fanfan - nienawidzący polskich piłkarzy zwący się dla niepoznaki internacjonalistą szuka wymówki - Małecki (Polak) najsłabszy.

Jakoś mam jeszcze trochę odruchów patriotycznych lub stadnych (jak kto woli) i Czekajowi czy Małeckiemu mogę wybaczyć kopanie się po czołach, ale najemnikom którzy przybyli z całego świata już nie mam zamiaru. Przybyli tu za ciężka kasę sprzedawać nam swoje umiejętności a dostajemy gówno w większości wypadków
Ok rozumiem - ale w składzie mamy różnych obcokrajowców, biorąc pod uwagę ich umiejętności. Są przecież i Genkow, Biton i Melikson czy Iliev... trudno mierzyć wszystkich jedną miarą i twierdzić, że każdy "obcy" jest zły.

Podobne podejście należy reprezentować w stosunku do polskich graczy - jedni są dobrzy, inni nie...

Jak dla mnie jedynym kryterium doboru zawodników do klubu powinny być ich umiejętności gry w piłkę i zaangażowanie. Oczywiście mając na uwadze fakt, że zawodnik z zagranicy powinien być wyraźnie lepszy od rodzimego, jeśli chce wychodzić w podstawowym składzie - tego nie neguję.

Oczywiście możemy spekulować, że powinno się oprzeć Wisłe na młodych, zdolnych polskich zawodnikach. Problem jednak w tym, że nie jest ich wielu, a jak już są, to ich macierzyste kluby dyktują za nich chore ceny.
Na chwilę obecną, politykę skupowania polskich zawodników można włożyć między bajki.

Jeśli chcemy mieć Polaków w składzie, musimy ich sobie sami wychować i wytrenować. Takie są realia. Mam nadzieję, że tą drogą pójdziemy. Ale owoce zbierzemy za kilka lat. A na teraz nie pozostaje nam nic innego niestety, jak szukać dobrych graczy za rozsądną cenę, co sam wiesz, że nie jest łatwe.
I liczyć na to, że takie Maki czy Świerczoki "odpalą", o ile w ogóle ich pozyskamy.

Zresztą, przykład Świerczoka - powiedzmy, że młody, że perspektywiczny. Wisła zadziałała szybko i konkretnie i co? I się nam Kaiserslautern wpakowało między wódkę a zakąskę... Wygrasz z nimi? Chyba nie...

Musimy rozdzielić nasze życzeniowe myślenie od realiów, w jakich się znajdujemy
Ostatnio edytowane przez willow : 10.12.2011 o godz. 12:48.
"Gdy wracam do domu i się zamyśle, myślę o Wiśle..."
K.I.Gałczyński

"I skończył się mecz w Londynie i tak i to jest prawda!!!..."
Odpowiedz cytując