|
Cóż można napisać po kolejnym odcinku serialu - chce ale nie nie mogę.
(Pomijam sędziego).
1. Polonia była lepiej przygotowana fizycznie niż my.
2. Nie mamy w repertuarze żadnych stałych fragmentów gry dopracowanych (Melikson, Małecki, Iliev, Jirsak - każdy z nich bił rożne, wolne i co jeden to gorzej)
Można powiedzieć ze potrafimy grać z zespołami które nie murują bramki a są na naszym poziomie. (Jak twierdzą niektórzy - nie ja). Jest tylko 1 taki zespół w lidze czyli Amica.
Zatem za słabi na Legie - baty
Za dobrzy piłkarsko na Podbeskidzie, Górnika, Lechie itd - baty
No to jak my chcemy zdobyć MP ja umiemy grac zespołem który nam pozwala na wszystko (Amica)? Z innymi już nie umiemy. Bezcenna jest ta spuścizna Maaskanta.
Na koniec o trenerze.
Ładnie Kaziu został wpuszczony na minę. I niestety poległ. Nie mam wątpliwości - 2 porażki u siebie to slaby wynik. Gra była równie słaba. Nam potrzeba takiego Petrescu, a jak nie ma kasy na takiego trenera, to chociaż trenera który dopracuje stałe fragmenty, dobrze przygotuje fizycznie, bo inaczej to się do Europy nie doczołgamy. Będą może kiedyś lepsi piłkarze, to wtedy niech przychodzi specjalista od ładnej gry. Teraz potrzeba nam specjalisty od ciułania punktów.
Ostatnio edytowane przez Ogryzek : 10.12.2011 o godz. 00:59.
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
|