Śniło mi się, że przed samą końcówką 1 polowy meczu z Polonią strzelimy sobie "swojaka" :(.
We śnie widziałem garstkę naszych kibiców (jednocześnie zdając sobie sprawę, że na meczu jest Świerczok, dla którego ważna jest tzw. atmosfera) oraz nie wiem dlaczego, helikopter. Śmigłowiec, jak kto woli

. Był elementem stadionu.
Jakiś tydzień temu miałem sen, w którym dowiedziałem się, iż o Lamey'a dopytują Rosjanie i bardzo się ucieszyłem z tego powodu.
Dosyć często sny mi się "sprawdzają". Mam nadzieję, że ten w zakresie wyniku będzie jednak pozytywny.
Swoją drogą, "samobója" można po przerwie "nadrobić"

a cały mecz wygrać. I w to wierzę.