Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14867
Stary 09.12.2011, 00:41
Cytat:
Nasz Dziennik - 25.05.2011

Prawdą jest, że w 2006 r. w wyniku rosyjskiego szantażu energetycznego Polska musiała zgodzić się na podwyżkę o 10 proc. ceny rosyjskiego gazu odbieranego w ramach kontraktu jamalskiego. Zgoda na tę podwyżkę była warunkiem Kremla na uzupełnienie, w ramach kontraktu ze wskazanym przez Gazprom pośrednikiem, tj. RosUkrEnergo, od 1 stycznia 2007 r. niedoboru blisko 2,5 mld m sześc. gazu, który powstał w wyniku podpisanego przez rząd SLD aneksu do kontraktu jamalskiego w 2003 roku. Powstała wówczas tzw. dziura Pola w krajowym bilansie gazowym spowodowała, że prawie co roku Polska była wystawiona na szantaż Gazpromu. SLD, podpisując w 2003 r. aneks do umowy jamalskiej przy jednoczesnym storpedowaniu projektu Baltic Pipe, którego realizacja miała zapewnić odbiór od 2004 r. blisko 3 mld m sześc. gazu z Norwegii gazociągiem na dnie Morza Bałtyckiego, zrobiło miejsce dla rosyjskiego pośrednika. Prawo i Sprawiedliwość, obejmując władzę w 2005 r., stanęło przed koniecznością podpisania jesienią 2006 r. niekorzystnej umowy z Gazpromem, przy braku jakichkolwiek technicznych możliwości importu gazu z innego niż wschodni kierunek i co najważniejsze - przy szalejących cenach gazu ziemnego w Europie.
Źródło: http://www.naszdziennik.pl/index.php...my&id=my01.txt


Cytat:
Puls Biznesu - 21.12.2009

Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak napisał w poniedziałek na swoim blogu, że zmiana formuły cenowej za gaz w kontrakcie jamalskim z Rosją w 2006 r. spowodowała szybszy wzrost cen w kolejnych latach. Szacuje, że koszty dla konsumentów i przedsiębiorstw wzrosły w latach 2007 i 2008 o ok. 700 mln zł i o kolejne 200 mln w br.

"Zmiana w klauzuli cenowej miała swoją podstawę przede wszystkim w zmienionych warunkach rynkowych" - powiedział w poniedziałek PAP minister gospodarki w latach 2006-2007 Piotr Woźniak.


Kontrakt jamalski na dostawy gazu z Rosji obowiązuje do 2022 r. Na jego podstawie wpływa do Polski blisko 8 mld m sześc. gazu rocznie, co stanowi większość importu gazu ziemnego.
Woźniak przypomniał, że w latach 2005-2007, a nawet jeszcze w pierwszej połowie 2008 roku, zapotrzebowanie na gaz w Polsce i Europie rosło, a wraz z nim ceny. Potem nastąpiło gwałtowne załamanie na rynku gazu ziemnego na świecie, które w Europie trwa do dziś. "W 2006 roku Rosjanie skorzystali z zapisanego w kontrakcie jamalskim, przysługującego obu stronom prawa do okresowego renegocjowana ceny gazu w razie zmiany warunków rynkowych w Europie" - powiedział.
"Wówczas (w 2006 r. - PAP) PGNiG nie miało wyboru. Ceny gazu ziemnego, zwłaszcza powiązane z cenami produktów naftowych, stale rosły. Spółka zaakceptowała podwyżkę, zwłaszcza że ci sami przedstawiciele Gazpromu negocjowali jednocześnie dostawy w ramach przedłużenia kontraktu z RosUkrEnergo. Gazprom uzależnił przedłużenie wygasającego kontraktu z RUE od zmiany ceny w kontrakcie jamalskim na swoją korzyść" - wyjaśnił Woźniak.
Polska podpisała kontrakt z rosyjsko-ukraińskim pośrednikiem w 2004 roku i renegocjowała jego przedłużenie w 2006 roku. RUE dostarczało do Polski 2,3 mld m sześc. rosyjskiego gazu rocznie. Na początku roku spółka, której współwłaścicielem jest Gazprom, została wyeliminowana z pośrednictwa w handlu gazem pomiędzy Rosją a Ukrainą. Polska od kilku miesięcy rozmawia o uzupełnieniu tych dostaw przez Gazprom poprzez aneksowanie kontraktu jamalskiego.
Woźniak powiedział, że wydłużenie okresów obliczeniowych złagodziło ostateczną podwyżkę cen po 2006 r. "Termin na kolejne renegocjowanie ceny wypada znowu w 2009 roku. Podobnie jak w 2006 roku warunki rynkowe zmieniły się diametralnie, ponieważ ceny gazu w Europie znacznie spadły wraz z osłabieniem gospodarek, ale czy PGNiG z tego skorzystało - nie wiem. Analitycy oceniają, że popyt i ceny na gaz ziemny w Europie powrócą do poziomu z 2007 roku w ciągu 4-8 lat" - powiedział Woźniak.
W poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej" prezes PGNiG Michał Szubski powiedział, że "przedmiotem negocjacji nie są dziś kwestie cen, ale wydłużenie terminu (dostaw w kontrakcie jamalskim -PAP) do 2037 roku i zwiększenie wolumenu gazu dostarczanego przez Gazprom do 10,2 mld m sześc. rocznie". W jego ocenie, nadpodaż gazu w Europie jest "chwilowa".
Zdaniem niezależnego eksperta rynku paliwowego Andrzeja Szczęśniaka, skutkiem obowiązującej od 2007 roku nowej formuły cenowej w kontrakcie z Rosją jest o 10 proc. droższy gaz.
"Oba sposoby obliczania ceny gazu dla Polski w kontrakcie jamalskim - przed i po 2006 roku - opierały się na formule cen kwartalnych" - powiedział w poniedziałek PAP Szczęśniak. "Zmiana polegała na tym, że do 2006 roku cena gazu w czwartym kwartale była wyliczana na podstawie średniej ceny produktów naftowych z pierwszych 6 miesięcy roku, a po 2006 roku bazą do wyliczenia ceny gazu w danym kwartale jest średnia cena produktów naftowych z 9 poprzedzających miesięcy" - wyjaśnił ekspert.
"Ale to nie w tej zmianie tkwi cała sprawa" - ocenił. "Zmieniono jeden z elementów tej formuły, a mianowicie cenę bazową gazu dla Polski. W efekcie ostateczna cena za gaz wzrosła o 10 proc. w stosunku do ceny, która obowiązywała według starej formuły" - dodał. Szczęśniak ocenił, że cena gazu dla Polski wynosi obecnie w kontrakcie jamalskim ok. 300 dol. za 1000 m sześc.
Polska podpisała kontrakt z rosyjsko-ukraińskim pośrednikiem w 2004 roku i renegocjowała jego przedłużenie w 2006 roku. RUE dostarczało do Polski 2,3 mld m sześc. rosyjskiego gazu rocznie. Na początku roku spółka, której współwłaścicielem jest Gazprom, została wyeliminowana z pośrednictwa w handlu gazem pomiędzy Rosją a Ukrainą. Polska od kilku miesięcy rozmawia o uzupełnieniu tych dostaw przez Gazprom poprzez aneksowanie kontraktu jamalskiego.
Źródło: http://www.pb.pl/2014069,73062,dysku...alskim-z-rosja



Najlepsze opracowanie polityki energetycznej Polski z tamtego okresu zrobili Niemcy z SWP:
http://www.swp-berlin.org/fileadmin/...S13_lng_ks.pdf



Dalej nie mam czasu szukać, ale pewnie jakby prześledzić dokumenty na stronach PGNiG, czy Ministerstwa Gosparki to byśmy znaleźli to samo. No chyba, że ND, czy minister Woźniak nie są już wiarygodni


I żeby nie było do Pawlaka mam dużo pretensji, ale głównie chodzi tu o warunki podpisania kontraktu z Rosją (m.in. uniezależnienie sieci przesyłowej od jakiegokolwiek państwa o co postulowała UE, a także brak wynegocjowania powrotu do stawek obniżonych o 10% względem roku 2006), a nie o czas, ani o ilość gazu jakie w nim zostały zapisane, bo tak jak sobie przypominam na podstawie raportu, który analizowałem jakiś rok temu w tym temacie zapewnienie dostaw do 2037 roku z Rosji przez gazociąg jamalski było dobrym ruchem w kontekście wybudowania gazociągu północnego przez Rosję i Niemcy, możliwości zakręcenia gazociągu jamalskiego w dowolnej chwili i stanu zaawansowania budowy gazoportu oraz osiągnięcia zdolności przeładunkowej 5 mld m3 dopiero ok. roku 2020, a po rozbudowie ok. 2025 ilości 7,5 mld m3.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 09.12.2011 o godz. 00:59.