|
czym innym jest rzucenie tego czy tamtego słowa jak się na chodniku wdepnie w psią kupę, a czym innym zbluzganie człowieka w tak prymitywny sposób (tak, wiem, że tam nie padło słowo "czarnuch", ale i tak statystyka 3 bluzgi na 4 słowa w zdaniu chluby Małeckiemu nie przynosi) i to przez człowieka, który rzekomo żyje wedle katolickich ideałów
|