emj10 napisał(a):

Do punktów 2 i 3 ustosunkuję w bliżej nieokreślonej przyszłości, choć poruszanie tematu naczelnego SE, który jednak wygrał pewien zakład "sportowy" to stąpanie po naprawdę grząskim gruncie, choć mogłoby być ciekawie 
Sprężam się. Umowa z RosUkrEnergo wymogła na PGNiG/Jasińskim wpisanie do umowy z Gazpromem realnej podwyżki 10% (chodzi o widełki 10% w jedną, albo w drugą stronę) w listopadzie 2006, co później nie zostało odkręcone przez ani Grada, ani Pawlaka (ten też ma sporo za uszami, ale to temat na inny esej), a teraz kopię kruszy o to PGNiG, który zapewne bezskutecznie będzie prowadził arbitraż z Gazpromem.
W skrócie:
1. Jasiński wyraził zgodę na podpisanie umowy z RosUkrEnergo.
2. Jasiński renegocjował umowę z Gazpromem, która skutkowała podwyżką 10%, choć intencją było dostosowanie ceny do warunków rynkowych przez wprowadzenie widełek.
|
1. Po chwili refelksji przyznaję że mieszanie do tej dyskusji Sławka to z mojej strony conajmniej nietakt. Co nie zmienia faktu że było jak było. Tym niemniej pozwoliłem sobie wyedytować z oryginalnego tekstu wspomniane zdanie.
2. "
Umowa z RosUkrEnergo wymogła na PGNiG/Jasińskim wpisanie do umowy z Gazpromem realnej podwyżki 10%". Prosiłbym o jakiś link potwierdzający tę tezę. Ja takiej wiedzy nie mam.
3.
"Jasiński wyraził zgodę na podpisanie umowy z RosUkrEnergo." To zdanie jest prawdziwe
. Ale w jaki sposób ma z niego wynikać teza że: obecna cena gazu którą płacimy Gazpromowi to
"sprawka ministra Jasińskiego z jeszcze wcześniejszego rządu, który przyciśnięty do muru podpisał coś czego nawet nie przeczytał" zupełnie nie rozumiem (patrz punkt 1 mojego wcześniejszego postu). No chyba że chodzi o to aby logika tego wywodu pokrywała się z obowiązującą w mediach wykładnią zgodnie z którą za obecny kryzys odpowiada rząd JK (bo już nawet nie Marcinkiewicza).