przem napisał(a):

|
Dobrze wiemy, że jeżeli jesteś drugim Fergussonem, to zajmujesz 11 miejsce, potem 2, potem znowu 11, dość szczęślwie wygrywasz Puchar krajowy, potem wprawdzie PZP (no ale to nie na miarę ligi polskiej) i, obejmując drużynę w 1986, mistrzostwo wygrywasz w 1993. A w 1986 przejmowałeś drużynę, która sezon wcześniej była 4 w lidze, co było wielkim rozczarowaniem. No i później - ku jeszcze większemu rozczarowaniu - znowu w tej lidze zawodziła i była zagrożona spadkiem. Czyli - dostajesz CZAS. Tego czasu nie dostał w Wiśle nikt, może poza Skorżą po porażce z Levadią, ale to i tak chyba za mało (choć w momencie zwolnienia go styl był fatalny, drużyna grała kichę, ale przewodziła tabeli). Zaznaczam, że byłem wtedy za zwolnieniem Skorży (być może też dlatego teraz byłem przeciwko zwolnieniu Maaskanta, przynajmniej przed zimą, bo pamiętałem, że niewiele dobrego to przyniosło).
|
Ciężko zapamiętać, że SAF przechodząc do Manchesteru był wielkim trenem? Z ostatnich lat, tylko AVB nawiązał odrobinę do tego kim był Fergie w czasach, kiedy trenował Aberdeen. I właśnie - czas można dawać, ale Manciniemu, Fergusonowi, Hiddinkowi albo Capello. Nie może być tak, że przyjdzie czarodziej z Holandii, Hiszpanii, Francji czy Niemiec, który jeszcze niczego nie osiągnął i z urzędu dostanie 2 lata na zbudowanie drużyny, a 3 rok na pierwsze sukcesy. Nie w Wiśle, nie w Legii, nie w PSG, ani nie w Milanie.
Co do Akademii - a co by było takiego złego w odkupieniu od Szymków, Franków i Kowalików A21? Po co budować coś od nowa, skoro można wykorzystać to, że ktoś inny przygotował już fundamenty...