Sartre napisał(a):

Hapal wygrał jeden mecz, którego teoretycznie nie powinien był wygrać i przegrał jeden mecz, w którym teoretycznie miał pełne prawo wygrać. Reszta była zupełnie zgodnie z planem, a że w fatalnym stylu...? A co to ma za znaczenie teraz. Jeszcze w plecy od Amiki i w końcu przerwa, może uda się tam coś poukładać. Idę o zakład, że Zagłębie będzie zeszłoroczną Cracovią wiosny
|
Błędem polityki Zagłębia było to, że sprowadzali piłkarzy niegdyś niezłych, ale jednak będących na sporym zakręcie, lub też nie aż na tyle dobrych, żeby zrobili różnicę w klubie z większymi aspiracjami.
Sernas przecież już przez całą wiosnę wyglądał tragicznie, Kowalczyk, niegdyś naprawdę super prosperujący prawy defensor przez chyba dwa lata nie rozegrał więcej niż 10 spotkań, całą wiosnę przesiedział na trybunach ukraińskiego średniaka i wydaje się, że podobnie jak Golański, zupełnie przepadł.
Małkowski natomiast zawsze był piłkarzem bardzo słabym, nie licząc jednej piłkarskiej cechy - miał wręcz świetne dośrodkowanie i mając kawałek wolnego placu na boisku potrafił z tego robić użytek i asystować. Tylko, że w Bełchatowie miał Żewłakowa, a w Zagłębiu na kogo miał grać piłki? Na Sernasa? Na młokosa Woźniaka, który gra lepiej w parterze niż w powietrzu?
Do tego dokupili obrońców ze spadkowicza Bytomia, którzy zupełnie zawiedli - owszem, Hanek i Telichowski grali tam przyzwoicie, ale to w dalszym ciągu była jedna z najsłabszych drużyn ligi. Natomiast zupełną porażką było sprowadzenie zawodników będących już w piłkarskiej śpiączce bez większych szans na wybudzenie, kręcących się gdzieś w okolicach klubu kokosa, czyli Rachwała i Gancarczyka.
Rakels nie wypalił, albo jeszcze nie doszedł do odpowiedniego poziomu, aby grać w Ekstraklasie, Galkevicius został kupiony z zupełnie amatorskiej ligi litewskiej. Blisko dziesięć transferów i właściwie wszystkie to były na ten moment niewypały i gdyby nie dobre mecze młokosa Woźniaka, to byliby zupełnie pod kreską. Dodatkowo sytuacja na trybunach nie sprzyja poprawie atmosfery w klubie.
Nie zazdroszczę nikomu, kto ewentualnie po Hapalu przejmie tą drużynę.