KOMINEK napisał(a):

Muszę powiedzieć, że słowa Ilieva trochę mnie zaskoczyły
Wygrane to głos na Kazimierza Moskala?
Ivica Iliev: Jestem tylko obcokrajowcem grającym w Wiśle, więc mogę powiedzieć jedno: gra teraz sprawia mi radość. Wreszcie sprawia mi radość. Kto chce zrozumieć te słowa, ten odczyta je właściwie.
http://www.przegladsportowy.pl/Pilka...761,1,727.html
|
Czyli to o czym pisalem. Teraz czytam, ze to nie tylko moje wrazenie, ale zawodnicy "czuja" podobnie. Widac, ze im sie chce, ze ciesza sie gra, atmosfera w druzynie zmienila sie tez chyba na plus.
Zdaje sie, ze niektorzy zapominaja, ze poza warsztatem trenerskim, szkoleniowiec to rowniez osoba z krwi i kosci, z okreslonym charakterem i podejsciem do zawodnikow. I mozna zgodzic sie lub dyskutowac, ze warsztat Maaskanta byl dobry, mial sie w koncu gdzie uczyc, ze probowal przekazac i wpoic druzynie okreslona taktyke. Tu wielu bedzie sie zgadzalo. Ale to nie jest wykluczajace wobec faktu, ze moglo mu byc z zawodnikami z jakiegos powodu, ktorego my nie znamy, nie po drodze. Jedno nie czyni drugiego nie mozliwym. Mozna byc obiecujacym, niezlym trenerem z Holandii, ktoremu jednak z jakiegos powodu z druzyna nie idzie i to wtedy
nie czyni odrazu tej osoby zlym trenerem i nikt tak chyba nie mowi o Robercie .
Tak samo jak bylbym ostrozny aby zostawiac Moskala na stanowisku nawet jesli wygra dwa ostatnie mecze. Moze to po prostu efekt "nowej miotly" i zawodnicy wreszcie odzyli, zyskali radosc z gry po Maaskancie. To jednak po kilku meczach moze sie skonczyc, efekt sie wypali i przyjdzie potrzeba aby pokierowal nimi ktos z okreslonym wysokim doswiadczeniem i umiejetnosciami. To jest troche ryzyko. Czy ryzykujemy i zostawiamy Moskala na zime i do konca sezonu czy nie.