willow napisał(a):

Akurat ta sytuacja to był pech, zgodzę się.
Ale liczyłeś, ile miał niecelnych podań?
A ile razy mógł podać lepiej ustawionemu partnerowi?
Mały to dobry gracz, ja tego nie kwestionuję. Ale brakuje mu tego ostatniego szlifu...
|
Ale przecież on tak zawsze gra, nawet jak jest w formie. Z dziesięciu zagrań wychodzą mu dwa, z czego jedno to gol lub asysta i dlatego bilans wychodzi na plus. Przeciwieństwem jest Iliew. Niby wszystko przemyślane, nienaganna technika, zero chaosu, a pożytku z tego żadnego. Im bliżej ma chłop do bramki, tym bardziej głupieje. Takiego fenomenu jeszcze u nas nie widziałem.