Koalik ja nie opowiadam się za żadną ze stron. Jeśli obcokrajowcy są lepsi to niech grają obcokrajowcy. Jak mamy polskiego grajka co gwarantuje okreslony poziom to niech walczy Polak.
Niech grają ci którzy w danym momencie pozwalają nam wykonać założony plan minimum. Czy piłkarz bedzie z Grenlandi, Krakowa, Żłotoryjii to jest mało istotne.
A co do Mesa to warunki jedno a talent drugie.
W Brazylii wiekszosc młodych biednych chłopaków trenuje na plażach, Ronaldinho codziennie trenował z psem! To śmieszne ale brak pieniedzy na nową biedronkę nie pozwalał mu jej stracić, tak sie nauczył panowania nad piłką.
Nasi piłkarze defacto pózniej nie muszą robić zawrotnych karier, my mamy na nich zarobić i tyle
Uczestnik tych młodzieżowych mistrzostw Sergio "Kun" Agüero kosztuje i zarabia więcej niż cała nasza drużyna razem teraz wzięta. Bo talent kosztuje , a polski rzemieślnik gra pozniej tam gdzie jego miejsce.
przem napisał(a):

|
Ciekawi mnie też podejście "ważne, żeby kapitan był Polakiem...
|
Na dzień dzisiejszy jest to ważne by był to Polak choć wiadomo że tak być nie musi.
Kapitanem zawsze jest osoba która ma przebicie w szatni, ktora kiedy trzeba chyta za mordę rozkapryszone towarzystwo.
Zdolności
przywódcze, działanie pod presją, umiejętność kierowania to kapitan musi mieć.
Tak jak w życiu , nie kazdy moze być kierownikiem.