|
Ciekawi mnie też podejście "ważne, żeby kapitan był Polakiem". Wiadomo, że to cieszy i jest to, w jakiś sposób ważne w drużynie zdominowanej przez obcokrajowców. Ale w Legii, którą często przywołujemy na przykład, kapitanem jest Vrdoljak. Założmy, że za 2 lata u nas sytuacja się zmieni i w 18 będzie 9 Polaków, 9 obcokrajowców, z czego - powiedzmy - 5 Polaków będzie, rotacyjnie, grało w I składzie. Ale zostanie Melikson, który nadal będzie w formie pozwalającej na zdominowanie ligi (może nie pucharów, choć i tam będzie miał przebłyski - mniej więcej jak teraz). Czy on nie mógłby zostać naszym kapitanem? Powiedzmy, że Wilk w tym czasie dostanie propozycję z czołówki Championship, która usatysfakconuje jego i klub; Sobol skończy karierę. Będzie Małecki (moim zdaniem jego charakter nie pozwala mu być kapitanem, chyba że dojrzeje - oby tak się stało), Czekaj i kilku nowych. Każdy, prócz Małego, z mniejszym stażem niż Meleks, który potrafiłby ustawić zarówno mecz (sportowo), jak i piłkarzy mentalnie. Dlaczego nie? Dla mnie ważne jest, żeby kapitanem był ktoś związany z Wisłą, wiedzący co ta nazwa znaczy dla tysięcy Krakowian (też Gdańszczan, Wrocławian, Tarnowian i - mimo wszystko - Białostocczan), potrafiący zmobilizować chłopaków i mający jakiś staż w drużynie. Na razie, owszem, nie są to obcokrajowcy, ale i przecież Wilk ma przeszłość, która kibicowsko byłaby ciężko traktowana (Polonia, Korona - zgody Pasów, a do tego Warszawiak). Jego bez problemu widzimy jako kapitana - bo walczy, stara się i rozumie czym jest Wisła. Choć przecież pewnie nigdy nie był jej kibicem... Nie jest nim Mały, podejrzewam, że z tych samych charakterologicznych powodów o których pisałem; nie jest nim też Boguś, który ma znacznie dłuższy staż w Wiśle. Być może za kilka lat kapitanem będzie mógł być Czekaj, może też Wilk zostanie legendą na miarę Sobola. Ale obcokrajowcy, zakładając, że nauczą się czegoś po polsku albo po prostu dogadywać z całą drużyną (być może po angielsku, takie czasy) i będą rozumieć co to jest "Wisła" też mają szanse. Może Jovanović - też przecież zaangażowany w sprawy drużyny (choć chciałbym go w końcu zobaczyć w kilku meczach z rzędu)?
Ostatnio edytowane przez przem : 03.12.2011 o godz. 23:43.
|