Dariook napisał(a):

|
Co się dzieje z młodymi, utalentowanymi polskimi piłkarzami? Czemu tak szybko ich rozwój się zatrzymuje? Pozostaje mieć nadzieje, iż następne talenty nie będą ginąć zanim tak naprawdę się pojawią
|
Mieliśmy też - pamiętajmy - mnóstwo utalentowanej młodzieży w Wiśle: Kuzera, Nawotczyński, Nowak, Zawadzki, Ankowski, Skrzyński. Zawadzki np. wraz z Grzelakiem wyróżniali się w drużynie zdobywającej v-ce mistrzostwo Europy u-16 w 1999 roku. Ci zawodnicy powinni mają teraz 28 lat, powinno być w sile wieku i stanowić o sile reprezentacji i czołowych klubów Europy. Z Wisły większość młodzieży poszła za Stawowym do Proszowianki, a potem do KSC. I żaden z nich prawie żadnych sukcesów nie osiąga. Zresztą ówczesny skład (wg wiki to 1 Kapsa • 2 Rogalski • 3 Napierała • 4 Wisio • 5 Nawotczyński • 6 Łobodziński • 7 Zawadzki • 8 Grzelak • 9 Madej • 10 Hajduczek • 11 Janicki • 12 Malicki • 13 Matusiak • 14 Mila • 15 Strąk • 16 Sierant • 17 Mierzejewski • 18 Łągiewka ). Z nich wszystkich ciągle gra - na dobrym poziomie - tylko Mila (i może Madej). W reprezentacji dorosłej grali regularnie Łobodziński i Matusiak; w klubie dobrze prezentował się Strąk w Wiśle, szanse też miał Grzelak w Portugalii, w Austrii grał Wisio. Może ktoś jeszcze, ale nie pamietam. Kiedyś tłumaczono to tym, że u nas reprezentację młodzieżową wybierało się pod względem fizycznym - grały chłopy, które były po prostu dużo większe, silniejsze od rówieśników. W ten sposób my nastawialiśmy się na wynik. Choć, jak pamiętam, (ale ciężko, bo miałem wtedy 11 lat), to Grzelak i Zawadzki wyróżniali się też techniką. Szkoda tylko, że nie mogę dotrzeć do składu zwycięskiej wówczas Hiszpanii, czy pokonanej przez nas Portugalii. Przekonalibyśmy się czy to tylko polski problem.