Bobek90 napisał(a):

Rinah
Napewno, kilka klas. A taki Zewlakow to juz wogole, 50 klas lepszy. Pique 1500 klas. Czlowieku ochlon. Lamey, tak jak Kowalski, jest za slaby i na lige i na europe. Do tego zarobia duzo wiecej. Jaki jest wiec sens przeplacac, skoro efekt jest podobny?
3-4 Lameyow i mamy budzet zwiazany na okres w ktorym oni tu beda. Czyli zadnych fajnych transferow, zadnych wolnych graczy typu Ljuboja. I oczywiscie wynikow tez nie bedzie, bo to nie gracze na puchary i na lige. Chciej, chciej.
Kto napisal ze nie?
Znowu tania demagogia. Kiedy i z kim odnieslismy najwiekszy sukces w pucharach w erze Cupiala? Ze proste i glupie rozumowanie? Jasne, dokladnie takie jak twoje. Ktos popatrzy na Legie w tym sezonie i dojdzie do odwrotnych wnioskow. Choc tez bedzie upraszczal zbytnio sprawe. En fin...
Haha, za to Lamey czy Jaliens przeplacani nie sa...
Mi sie jednak wydaje ze 8 czy 9 lat temu budzet mielismy mniejszy. A nasza gwazda, gwiazda calej ligi, Zurawki, zarabiala... 250 tys. euro.
Siadz, uspokoj sie, wypij herbate i sluchaj; o to w tym chodzi! Jesli juz sprowadzac zawodnikow z zagranicy, to takich ktorzy robia roznice. Tacy jak Melikson. Problem w tym, ze u nas na jednego "Meliksona" przypada 5 "Lameyow".
Ta "polska" Legia w poprzednich sezonach to potrawila wywalic Lewandowskiego, by zrobic miejsce dla dziadka z Hiszpanii. Sprowadzala tez produkty "lameyopodobne" na wage- Knezevicie, Cabrale, Okbuki, itd. Czesc z tych produktow nawet grala w "11". My oczywiscie juz od lat opieramy gre na Lameyach... Naciaganie faktow i demagogia to twa domena?
Nie, w paru, tylko w calym twym wywodzie. Nie uproszczen i przejeskrawien, tylko demagogii sie dopusciles bracie. Mialo byc blyskotliwe zakonczenie, a wyszlo... nie blyskotliwe zakonczenie. Gratuluje 
Skonczmy ta dyskusje bo nie ma sensu.
P.S
I na tym skonczmy ta dyskusje, bo to trafne podsumowanie calej sytuacji.
|
Technicznie to Lamey przewyższa Kowalskiego o kilka klas, natomiast szybkościowo to już ten sam poziom. Ten Kowalski grzeje ławę w Niecieczy, tak?
Nie rozumiecie, że w lato był mus zrobienia szybkich transferów? Nie mogliśmy sobie pozwolić na wybieranie zawodników bo:
a) nie było kasy
b) nie było czasu
Na miejsce Lameya był Wasyl i Kowalczyk szykowani, pierwszy za drogi, drugi chciał poczekać z decyzją co do transferu.
Osiągaliśmy sukcesy? Jeden bardzo udany sezon w Pucharze UEFA i tyle. W lidze owszem wygrywaliśmy, ale wtedy ściągaliśmy najlepszych polskich piłkarzy, bo nie było mocnych na Cupiała i jego kasę. 8 lat budżet był mniejszy, ale różnica między nami a resztą ligi i tak była ogromna. Żurawski, Kosowski za ile przyszli, pamiętasz?
Jaliens miał robić różnicę? Gościu miał być gwiazdą, trudno nie wyszło. Każdy transfer wiążę się z ryzykiem. Melikson też mógł nie wypalić albo Pareiko.
Problem w tym, że Legia nie ma dyrektora sportowego.
U nas Stan jest gwarantem, że za pieniądze będzie umiał zrobić transfery. Tyle, że pieniędzy nie ma.