|
FraMat, może jest tak jak piszesz i z chęcią przyjąłbym do wiadomości takie wyjaśnienie tej ułomności naszych zawodników z wczoraj, ale patrząc na kilku graczy m.in. Borysiuka, Vrdoljaka i Jędrzejczyka nie widziałem już tego zęba, tej pazerności jaką zaprezentowali w Rumunii, czy w Moskwie. Wiadomo to były dwa najlepsze spotkania pucharowe Legii w tej rundzie, o zdecydowanie większym ciężarze gatunkowy i one wyznaczyły poziom zaangażowanie jaki chciałoby się oglądać co mecz. Zgranie i taktyka to również ważne sprawy, ale nie oszukujmy się, że Legia wygrywała najważniejsze w tym sezonie spotkania właśnie tymi elementami rzemiosła piłkarskiego, bo tak nie było. Wygrywała dzięki grze na pograniczu faulu, mocnemu pressingowi przez 2-3 spotkania i błyskom zawodników ofensywnych (głównie Rado i Ljuboji). Nie graliśmy pięknej piłki, nie klepaliśmy przeciwników dokładnymi podaniami po ziemi (choć zdarzały się takie momenty), a wykorzystywaliśmy takie możliwości jakie posiadają zespoły z 3-go świata europejskiej piłki przeciwko średniakom europejskim. Jeśli którykolwiek polski zespół predestynuje do bycia europejskim średniakiem to musi się wybić ponadto, ale na tą chwilę, ani Nam, ani Wam, ani Śląskowi, ani Amice to nie grozi.
|