Mocni przeciwnicy sprawiają, że klub nie może osiąść na laurach tylko cały czas musi pracować na swoją przewagę.
Ja bym właśnie życzył Wiśle bardzo mocnej konkurencji. Tylko tak się można rozwijać.
Na prawde lepiej jest czasem być pokonanym, ale wyciągnąć wnioski i później się lepiej przygotować.
Np Wisła, mocny klub dzięki Cupiałowi, biła słabą konkurencję, co ma z tego klub oprócz 8 MP. Klub zapisał się w historii, ale nic się nie rozwinął.
Co gdyby była silniejsza konkurencja która działała na solidnych fundamentach? - Na pewno nie mielibyśmy tylu pucharów, ale klub znajdowałby się bliżej Europy, bo za każdą fuszerę/prowizorkę byłby karcony.