|
Żeby zakonczyc OT to u niejakiego Dana P. to w ogóle jest tak, że po meczu (na przykład u siebie) wszyscy piłkarze (nawet ci, co nie grali, albo nie łapali się w składzie, czy byli kontuzjowani) wracali do klubu, ci którzy grali przechodzili cykl odnowy biologicznej (kilka godzin), potem nocowali w hotelu klubowym (żadnych wyjść do Cienia czy Frantica), następnego dnia rano lekki rozruch, analiza meczu, trening i dopiero po południu... rozkoszarowanie.
Tak wyglądał plan w Unirei
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|