Część kolegów pisze o przełamaniu - owszem będziemy mogli mówić o przełamaniu wówczas, gdy wygrany oba mecze w lidze u siebie i przy okazji dobrze zagramy końcówkę ligii Europy!!!!!!!
Nasza liga jest taka, że praktycznie po 1-2 kolejkach wszyscy ferują wyroki, które w następnych 1-2 kolejkach trzeba dimaetralnie zmienić. Przed ostatnią serią było hasło - dla Wisły to ostatni moment na włączenie sie do walki o MP (tak jakby pozostałe mecze były nieważne - wygrana ze Śląskiem będzie niczym jeżeli nie wyfgramy z Widzewem i Polonią).
Z kolei z Legii i Sląska robiono jedynych faworytów ligi - po ostatniej kolejce nagle wyhamowało im

W tej lidze od zeszłego sezonu nie ma zespołu, który bezapelacyjnie rządziłby ligą. Podejrzewam, że do zdobycia tytułu znowu nie będzie trzeba zdobyć 60 punktów - tak jak w poprzednim sezonie.
Każdy z czołówki tabeli może wygrąć z każdym i przegrać z każdym - vide Wisła, Legia czy Kuchenkorz...
Przypomnę - w zeszłym sezonie jedynie Wisła pokonała barierę 50 punktów !!!!!!!!!
W tym sezonie 50 punktów przekroczy pewnie góra 3 zespoły.
Dlatego jeśli Wisła chce liczyć się w walce o mistrzostwo - musi wygrać 2 najbliższe mecze ligowe.....