Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
Jazon
Senior Member
 
 
Od: 08.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17881
Stary 27.11.2011, 19:49
Sartre napisał(a):Wyświetl post
Masz jakiś kompleks weszło? Mają wam, przepraszam, nałożyć koronę na głowę za to, że wygraliście ze Śląskiem? Lech jak grał dobrze, to go chwalili, ale od paru kolejek weszło cały czas się zastanawia kiedy poleci Bakero. Rudnevsa jako najlepszego piłkarza e-klasy nie wymyśliło weszło, tylko wszyscy go za takiego uważali - co się dziwić, jak strzelał średnio dwie bramki na mecz, miał niezwykły talent do dochodzenia do sytuacji bramkowych i potrafił świetnym zwodem lub zmianą tępa okiwać obrońcę dowolnego klubu i wyjść na sam na sam z bramkarzem. A że teraz dołuje, to mają to wszyscy odkręcać? Przy zachowaniu wszelkich proporcji, czy zachwyty nad starym Ronaldo stały się nieaktualne w momencie, kiedy ten zaczął grać jak patałach?

Ja na Twoim miejscu z dziką satysfakcją poczekał, aż Wisła będzie na pierwszym miejscu, lub chociaż z niewielką stratą do lidera. No chyba, że wystarczy Ci jeden wygrany 1:0 mecz...?
Kolego drogi, po co tyle emocji?
Nie mam żadnego kompleksu Weszło. Przyznaję, że czytam ich regularnie, bo jako jedyni w Polsce potrafią pisać o piłce ciekawie. Niemniej irytuje mnie w ich warsztacie (jeżeli można tak to nazwać) kilka rzeczy. Pytasz czy mają nam oni nałożyć koronę na głowę za wygraną ze Śląskiem - cóż, oczywiście że nie, to byłby idiotyzm. Problem polega jednak na tym, że jedną koronę już jednemu zespołowi nałożyli, a była to Amika pare miesięcy temu. Teksty o polskiej Barcelonie i te ochy i achy, sorry, tylko totalny malkontent nie znający życia mógł zacząć tę pochwalną tyradę po 2-3 meczach na początku sezonu ze słabeuszami.
Dlaczego mam dziką satysfakcję? Nie dlatego, że wygraliśmy 1 mecz. Dlatego, że jest u nas masakryczny kryzys, gramy od paru kolejek w dużym osłabieniu, gramy na 2 fronty, leją nas nawet na Reymonta, ale ciągle pomimo tego, Amika jest za nami. Ta sama Amika, którą pod koniec lata już koronowano.
To daje mi wiarę, że skoro gorzej już być nie może, a jesteśmy na 5 miejscu, może uda się jeszcze ten sezon uratować (np. miejscem na podium, dowolnie którym). A wszyscy ci, którzy życzą nam źle - cóż, niech gniją w swym złorzeczeniu i frustracji, bo Wisły tak łatwo zatopić się nie da.
Odpowiedz cytując