speedfashion napisał(a):

Taaaaa, drużyna ma wręcz nieskończony potencjał. Przecież nasza gra w drugiej połowie była ciężka do strawienia. Nie lubię gdybać, ale to zrobię. Gdyby Śląsk miał na ataku takiego Ljuboję, to marnie byśmy wczoraj skończyli.
Dostawaliśmy w dupę wiele razy i nagle wygrywamy ze Śląskiem, co pozwala niektórym na formułowanie teorii, że jedziemy po mistrzostwo. Jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Już milion razy było pisane, że lepsi przeciwnicy będą niemiłosiernie objeżdżać Diaza, Paljica, Lameya (wiele razy też widzieliśmy, jak to robią). Jirsak już prochu nie wymyśli - to fajny chłopak, ale średni piłkarz. To jest ten słynny potencjał?
Nie odezwałbym się w ogóle, gdyby nie ta rażąca hipokryzja. Maaskant mistrzostwa nie zdobył, Maaskant meczów nie wygrywał itd. Wszystko, co osiągnął było zasługą przeciwników. Natomiast już po wczorajszym meczu powstają twierdzenia, że Wisła znowu jest mocna. Hahahahah, to jest żałosne. W tym wypadku ślepa wydaje się być ta nieskończona nienawiść, na którą, nie wiem czemu (albo i wiem, ale bez sensu babrać się w tym temacie), zasłużył Maaskant.
|
No cóż. Każdy interpretuje słowo pisane jak mu wygodniej. Ale Ty przeginasz. Wyciągasz wnioski, które nijak mają się z tym, co faktycznie jest zawartością postów.
Nikt nie napisał, że Maaskant nie wygrywał meczów. Nikt nie napisał, że Maaskant nie zdobył mistrzostwa. Bo gdyby tak napisał, to oznaczałoby, że jest nienormalny. Również nie widziałem nigdzie stwierdzenia, że ta drużyna ma nieskończony potencjał. Więc czemu zakłamujesz opinię innych użytkowników? Taka forma dyskusji jest dobra, jak się za adwersarzy ma dzieci albo debili. Więc się opamiętaj albo zacznij czytać uważnie posty
Wczorajszy mecz pokazał, że można tymi zawodnikami grac lepiej, mądrzej i taktycznie dojrzalej. Nie chcesz chyba mnie przekonywać, że nie widziałeś różnicy między wczorajszą grą, a meczami z PBB, Górnikiem czy Cracovią? Czy nawet meczami z początku sezonu?
Padła teza, że poziom, jaki osiągnęliśmy z Maaskantem, jest apogeum możliwości tej drużyny. Że wycisnął z niej tyle, ile mógł. Padała teza, że bez Meliksona, Małego i Sobolewskiego nie da się wygrywać. A to było tematem niekończących się dyskusji na tym forum.
Dla każdego rozsądnie myślącego jest jasne, że są zawodnicy w drużynie, którzy nie dają jej jakości. I że wzmocnienia są potrzebne. To oczywiste jak to, że jutro - mam nadzieję - wstanie nowy dzień. I każdy widzi również, ile jest elementów do poprawy.
Ale równie oczywistym jest to, że mając lepszego, bardziej doświadczonego trenera niż Maaskant, można by było inaczej rozegrać tę runde, nawet tymi samymi zawodnikami.