zim zum napisał(a):

|
Ja bym mu dał czas do czerwca i wtedy będzie wiadome jaki jest.
|
I zapewne pan Kazimierz Moskal będzie trenerem do czerwca, czyli do końca kontraktu Roberta Maaskant'a. Tak czy siak nic nie stracimy, bo ciężko będzie dźwignąć tę drużynę. Może się okazać, że z panem Moskalem to był strzał w dziesiątkę, a równie dobrze może się okazać, że nic z tego nie wyszło.
Wiadomo, że lepszy byłby pierwszy scenariusz, ale jeśli będzie to drugi, to nic się nie stanie - myślicie, że za przeciętnego Maaskant'a byłoby lepiej, gdyby wypełnił kontrakt do końca? Myślę, że dobrze się stało - może się okazać, że z Czekaja (przy większym ograniu) wyrośnie nam całkiem solidny przecinak, być może gra będzie wyglądała efektowniej - specjalnie nie wspominam o efektywności, bo tak czy siak pewnie doczłapiemy do pucharów.
Marzenia o Lidze Mistrzów, czy jakichkolwiek sukcesach na arenie międzynarodowej możemy na razie wsadzić między bajki. Może to i nawet lepiej, może ktoś w końcu spojrzy trzeźwym okiem na całą sytuację, jaka ma miejsce w naszym klubie i nadejdą dużo lepsze czasy (takie czasy, jak sprzed dwumeczu z Anderlechtem Bruksela)
Panie Kazimierzu - powodzenia!