Dariook napisał(a):

Ciekawostką był apel odnośnie pieniędzy na łamch gazety.
A z resztą nie wiemy w jaki sposób się klub zabezpiecza na wypadek słabych wyników trenera.
Co by nie mówić Wisła mogła coś takiego mieć. A Maaskant musi codziennie do roboty na rano śmigać
|
Sam sobie odpowiedziałeś na durnie postawione pytanie. Wszystko
zależy od konstrukcji umowy o pracę dla trenera profesjonalnego, czyli tzw. kontraktu. Jeśli przewidywał wykonywanie pracy tylko w charakterze trenera I zespołu to Maaskant nigdzie nie musi chodzić będąc oficjalnie usuniętym z pełnienia tej funkcji.
Dariook napisał(a):

|
Haha , dokładnie. Chodzi RM codziennie do klubu, na treningi, na konferencje. Moze odsuneli go od prowadzenia druzyny a teraz zajmuje sie pielęgnacją trawy...
|
Pierwsze zdanie wskazuje, że musisz spakować się na przyrodę, bo jutro pani pyta... Co do Heńka sprawa dotyczyła podjęcia przez niego pracy w innym podmiocie, gdy był oficjalnie związany z nami kontraktem, uprzednio nie rozwiązując go. Potem chciał za ten okres pieniądze od Wisły.
Ad rem- jak już wyżej zaznaczyłem
nie wiemy nic o konstrukcji umowy, więc wszelkie dywagacje są o tzw. dupie Maryny.