FraMat napisał(a):
Dokładnie.
Poza tym można założyc, że gdyby wczoraj zagrali w wysokioej formie Mały, Maor, Sobol i Wilk i wygralibyśmy ten mecz nikt by nawet nie wspomniał, o piwie nawarzonym przez Maaskanta.
Gramy tym, co mamy, a jesli CAŁA LINIA SRODKOWA (Sobol, Wilk, Maor), i POŁOWA ATAKU (Mały, Genkov) jest kontuzjowana albo nie może wyjśc na boisko to najeżdżanie po takim meczu na Maaskanta jest objawem dużej niedojrzałości i frustracji.
Ale na tym forum nienormalność jest normą.
|
Ok ale chyba dobry trener w takiej sytuacji potrafi zrobić różnicę? Bo kazać świetnemu pomocnikowi podawać do skutecznego napastnika to nie jest wielka sztuka. Sztuką jest nie mając połowy zespołu ciułać punkty ze zmiennym szczęściem a nie dostawać regularny oklep od drużyn w których nasza ławka grała by pewnie w pierwszym składzie.
Czyli umiejętności wymienionych przez Ciebie graczy maskowały brak umiejętności RM.
FraMat napisał(a):
Słabe wyniki to nie wina Maaskanta. To wina zarządu, że nie potrafił ściągnąć wartościowych zmienników dla wymienionych wyżej piłkarzy. Bo za takich nie można uznać ani Garguly, ani Jirsaka, ani Bruda.
Nadal podtrzymuje tezę, że zwolnienie Maaskanta było kolosalnym błędem wywołanym niezdrowymi emocjami i oczekiwaniami ponad stan. W organizacji gry wszystko szło w dobrym kierunku. Zima należalo wymienić dwa, trzy ogniwa (zgodnie z oczekiwaniami Maaskanta i Stana) i kolejne dwa, trzy latem. A tak to cały rok pracy Roberta poszedł na marne. Mamy kolejną rewolucję, ktora niczego nie daje a tylko cofa nas w rozwoju.
Nadal jestem w żałobie nie po Maaskancie, ale po odejściu zdrowego rozumu z Wisły.
|
Zwolnienie Maaskanta w tym momencie było kolosalnym błędem z tym się zgadzam - ale był on również winny porażek (nie potrafił zmotywować piłkarzy w kilku meczach z rzędu) z Podbeskidziem i Cracovia można było wygrać tą kulawą bandą gdyby chciało im się biegać a nie na Cracovie grali tak jak powinni z Podbeskidziem a pozom zaangażowania jaki powinni prezentować z Cracovą był dla nich nieosiągalny. Brak pomysłu na problemy z obroną (która notabene większość czasu była zdrowa). Gdyby nie kontuzja Genkova Biton dalej grzał by ławkę.
Mówisz że Jirsak, Garguła nie zmieścili by się w składzie Cracovi?
Może błędem było wieczne poklepywanie po plecach i brak karnych rotacji w składzie? Bo samo poklepywaniem i mówienie że jest świetnie i nic się nie stało jest tak samo złe jak samo darcie papy na wszystkich o wszystko.