Z Iwanem może fajnie się pije i fajne opowiada anegdoty, ale facet tak pier.doli, że się go nie da traktować poważnie. Ubrał się w graniturek a'la Weszło - Kozaka o Najostrzejszym Języku, Który Jebie Wszystko I Miesza Z Błotem. Najpierw był pierwszym do krzyżowania Maskaanta i wieszania na nim psów (zgodnie z linią Weszło) a teraz okazuje się że jednak zwalnianie Holendra to był błąd:
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/eks...wiadomosc.html
A kibice jak pijane indory łykają wszystko co Weszło napisze, bo ostro, dosadnie, z jajami, prosto z mostu i kij, że ponad połowa to agresywne, tendencyjne kalumnie podyktowane osobistymi animozjami i sympatiami Stanowskiego.