flamengista napisał(a):

Megafart, bo:
- drużynę poprowadził do zwycięstwa ze Spartakiem trener, którego miało nie być;
- mecz ze Spartakiem Skorża potraktował trochę jak Lenczyk mecz z Saragossą - ok, pozamiatane, więc walczmy o honor;
- bramkę na miarę awansu strzelił Gol, który w ogóle okazał się objawieniem rundy jesiennej - mimo że jego przyjście na Łazienkowską nie budziło entuzjazmu kibiców.
Nie było tu konsekwentnego budowania drużyny, mądrej taktyki etc. Były jednostkowe błyski Gola, Radovica, Rybusa. Dopiero po tym meczu Legia "zaskoczyła" i zaczęła pokazywać jakiś styl. To był przełomowy moment.
Porównaj sobie teraz waszą sytuację z Apoelem, który wyeliminował nas z Champions League. Mimo, że brakło nam 3 minuty do awansu, tam przypadku nie było. Cypryjczycy konsekwentnie, od lat budowali solidny zespół i zebrali jego owoce. Awans i świetna gra w LM był więc logiczną konsekwencją, nagrodą za długoterminowe planowanie i wytrwałość w realizacji celów.
Tak się buduje sukces w profesjonalnej piłce. Naszym wszystkim klubom sporo do takiego Apoelu brakuje. Owszem, Legia jest na dobrej drodze - ale to dopiero początek. Na waszym miejscu poważnie obawiałbym się zagłaskania i uwierzenia, że już jest git. U nas po fartownym (tak, to był też megafart ) mistrzostwie Maaskant uwierzył, że LM jest na wyciągnięcie ręki, a potem już tylko przechodzić do solidnego europejskiego klubu. Uwierzyli w to też dość przeciętni kopacze i zarząd. Rzeczywistość szybko nas sprowadziła na ziemię.
W obecnej Legii brakuje solidnych fundamentów. Jest świetny trzon drużyny: Kuciak, Żewłakow, Radović, Ljuboja, uzupełniony o kilku niezłych ligowców (np. Wawrzyniak) i o obiecujących młodych piłkarzy. Problem w tym, że jeśli wypadnie ktoś z ww. czwórki, macie poważny problem. Nie ma równorzędnych zastępców. A w profesjonalnym klubie powinni być. Jest tak, jak w Wiśle - potencjał na bycie wyróżniającą się drużyną ligi jest, ale ten czworokąt tylko daje szanse na dobrą grę w europejskich pucharach.
W Barcelonie wypada Xavi - jest Fabregas W słabszych klubach - odpowiednio słabsi, ale w miarę równorzędni następcy. Ale czy u was Hubnik jest w stanie godnie zastąpić Ljuboję (do spółki z Koseckim), a Ohayon z Wolskim Radovica? Oczywiście nie.
Póki nie będzie u nas sytuacji, że czołowe kluby mają wyrównaną kadrę, liczącą 20-25 wartościowych piłkarzy, nadal będziemy zrywać baty w Europie. Albo podążać będziemy drogą Amiki - świetna gra w pucharach, brak sił na ligę.
|
Czemu piszesz, że w Legii jest tak jak w Wiśle ? Skoro tak twierdzisz, to odpowiedz mi jaki my mamy trzon drużyny, bo jakoś nie bardzo go widać.
Druga sprawa. Jak widać Legia ma dość szeroką i wyrównaną kadrę. Dzisiaj gra Wolski, jutro Żyro pojutrze Kucharczyk i odpowiedni poziom jest reprezentowany.
W obecnej sytuacji Legia jest zdecydowanie przed nami i trzeba przyjąć to z pokorą a nie deprecjonować ich osiągnięć.