Wobec tego że gardzimy szkoleniem młodych piłkarzy. (nawet bazy nie mamy)
Wobec tego ze nie szukamy nawet młodych do oszlifowania z niższych lig - idealnym rozwiązaniem dla Wisły jest pójście drogą wypożyczeń oraz stawianie na samych obcokrajowców.
Skoro działamy bez fundamentów - że tak powiem spekulacyjnie (duża płynność) - nalezy oprzeć skład na samych wypożyczeniach. Do tego podpisywać piłkarzy z kartą na reku. Jak się nie sprawdzą - to nie ma problemu z rozwiązaniem kontraktu. Budujmy zespół - jak buduje się zespoły koszykarskie w naszej meskiej koszykówce. A co tam. Co roku nowa 11 i od razu nowy trener. Nie płacimy za transfery. Jaka oszczędność
Dodatkowo powinnismy wpisac w statucie Wisły iż nie zatrudniamy z zasady żadnych polaków. Po co nam "polskie drewno"! Tylko przeszkadza i na pewno jest przepłacone!
Drogę tą przetarł już legendarny Antoni Ptak. Podobno Cupial znał się z Ptakiem.... kto wie. Może trzeba pójść po całosci i udoskonalić ten genialny patent?
Etapem kocowym zmian będzie kontraktowanie składu na runde. Wtedy wyeliminujemy wszelkie błędy. 2 razy w sezonie prezentacja nowej 11. Kibice lubią zmiany.
O frekwencje bym się nie martwił - kto jak kto ale kibice Wisły nie po to płacą za bilety żeby ogladać polskie drewno. Wystarczy im kolejny Papuas, Eskimos, czy inny wynalazek. To ich zadowoli.
Tak, to nasza przyszłość, zamki na piasku......
(A jak się noga powinie i nie będziemy grac w pucharach, to nie będzie nawet kogo sprzedać żeby załatać dziurę... bo w składzie same wiekowe straniorosy....)