willow napisał(a):

|
I dopłacając jeszcze w gotówce, czym uratował du....ę będącej w katastrofalnym stanie finansowym cracovii. Śmiem twierdzić, że gdyby nie to, losy dziewczynek byłyby przesądzone...
|
Myślisz, że w ogóle go to interesowało? On się przypalił przede wszystkim na atrakcyjne tereny w pobliżu stadionu Wisły. Ja tam się cieszyłem, że Cupiał przejął tereny b. stadionu lekkoatletycznego. W domyśle, że "my przejęliśmy". Czy by miały tam powstać boiska, czy hotel.
A że potem zrobiono z tymi terenami to co zrobiono, czyli nic... O to trzeba mieć pretensje, a nie o dokonanie wymiany działek, co pomogło sąsiadce. Nam mogło to pomóc nie mniej. Brakło konsekwencji.
willow napisał(a):

|
Albo jeszcze dalej. Nie mam dokładnej wiedzy na ten temat ale sądzę, że chodzi o koniec lat 50-tych. I nie były to tereny Wisły, lecz tereny miejskie.
|
Tak, zresztą nie wiem jaki był status tych terenów. W potocznym języku mówiło się, że to "tereny Cracovii", ale na jakiej zasadzie? Na podobnej, na jakiej TS Wisła "miała" swoje tereny (działki 180/3, 180/4 i 180/5) przez ~dziesiąt lat - czyli były to tereny innego podmiotu (tutaj skarb państwa), a TS z nich korzystał? Tu chyba też było jakoś podobnie, to była jakaś bezpłatna dzierżawa (od miasta) czy cóś...?
Przecież właśnie o pełne przekazanie terenów Filipiakowi rozchodziło się w ostatnim czasie (aby mógł inwestować na swoim) w zamian za dokapitalizowanie spółki za 20-30 mln zł.
Don Donson napisał(a):
późno już było
|
To co ja mam powiedzieć?

