wolfy napisał(a):

Nie ma wyjścia. Albo będziemy mieli niesamowitego farta i awansujemy do LM (nie będę nawet tej ewentualności komentował, bo dla nas sukcesem jest dostanie się do grupy LE, o czym banda rozkapryszonych gówniarzy zapomniała chwilę po meczu z APOEL-em), albo będzie tak jak teraz.
Innymi słowy - wszystko zostaje bez zmian. Obecnie jesteśmy na etapie: Moskal = Guardiola.
Zły Maaskant i tak osiągnął bardzo wiele w pucharach samym wejściem do grupy, co powinno niektórym mózgom dać do myślenia. Zwłaszcza po możliwości porównania nas z drużynami w tejże grupie grającymi, a uchodzącymi za europejskie średniaki (Odense, Fulham).
Każdy plan zakładający awans do LM jest równie sensowny jak biznesplany oparty na kuponie LOTTO - jak wygramy, to będą środki. Jasne...
Inna rzecz, co by się z tymi środkami stało po awansie: stawiam, że Cupiał wyciągnąłby większość i tyle byśmy widzieli boiska treningowe.
|
Drogą jest to co robiliśmy z Maaskantem czyli: możliwie dobry trener z wizją + możliwie lepsi zawodnicy + sporo szczęścia i kiedyś wejdziemy do LM. Przecież mimo wszystko mogliśmy tam być gdyby nie klops Pareiki i Małego, gdyby się nie cofnęli po golu Wilka... Oczywiście w LM byłoby jeszcze większe manto i depresja niż mamy w LE i być może jeszcze większy regres w lidze. No ale taka jest cena jak się nie ma trwałych podstaw. Drogą jest w/w plus budowa akademii. Już. Nie przyjmuję do wiadomości, że musi być albo budowa dobrej 1 drużyny na już albo akademia. Musi być i to i to.
Jeśli za tydzień przegramy we Wrocku to plany MP-walki o LM i hipotetyczne pieniądze na AP będzie można powoli zacząć odkładać o co najmniej kolejny rok. Basałaj obiecałeś AP. Jak tego nie zrobisz to ja nie widzę zasadności dalszego prezesowania Wiśle.