Dzięki tam Panom wyżej za pewne sugestie. Sam właśnie się zastnawiam dalej co zrobić, bo w gruncie rzeczy razi człowieka po oczach, gdy babka sugeruje np. że jakiś przez nią nielubiany polityk jest gejem, bo takie gdzieś tam niektórzy dziennikarze mają dowody, czy otwarcie krytykuje światopogląd danej partii. Wydaje mi się, że prowadzący zajęcia jest od prowadzenia zajęć na dany temat, a że nie tyczy on się bezpośrednio polityki (od czasu do czasu o nią gdzieś delikatnie zahacza), to tego tematu ruszać jak gówna się nie powinno.
Pozdro
