Markus napisał(a):

Porównywanie sytuacji dzisiejszych klubów do sytuacji w latach 60-tych, czy 70-tych biegłego wieku mija się z celem z oczywistych powodów.
A bazowanie na jednostkowych wyskokach Legii lub Widzewa w latach 90-tych jest mylące z prostego powodu: to były anomalie, anomalne wyniki, a nie prawidłowość. Wiśle też na kilkanaście występów w pucharach w oparciu o polskich zawodników wyszły w miarę dobrze tylko jeden, dwa sezony. Reszta niestety kończyła się bolesnymi klęskami. Podobnie było np.: w przypadku GKS Katowice, Zagłębia, ŁKS, Polonii Wawa, Wisły Płock itd. Ale specjalnie dla Ciebie mogę wykreślić słowo „nigdy” z mojego stwierdzenia, bo ono akurat rzeczywiście nie pasuje tu idealnie. Tak naprawdę, nic to nie zmienia. 1 sukces na 10 klęsk, albo jeszcze gorzej – nie o takie proporcje chodzi.
Nieprzypadkowo również w najsilniejszych ligach dominują drużyny złożone z obcokrajowców, niż oparte na krajowych graczach. I to mimo faktu, że szkolenie i baza jest tam o niebo lepsze niż u nas. Nikt nie gada tam o proporcjach w składzie, równowadze, czy innych tego typu pierdołach produkowanych przez trenerów typu Piechniczka.
Generalnie, nie zgadzam się z przekonaniem, że lepiej stawiać na szkolenie takich Wolskich czy Żyrów, niż sprowadzanie Meliksonów, Rudniewów, czy Serbów typu Luboji. Czy robić w kadrach zespołów więcej miejsca tym pierwszym kosztem drugich.
|
Myślę,że w takim wypadku najlepiej byłoby jakby Wisłe kupił Antoni Ptak.On nie boi się stawiac na obcokrajowców o czym przekonała się swego czasu Pogoń.