Wyświetl pojedynczy post
zizou
Member
 
 
Od: 06.2011
Skąd: Legionista (znowu) we Wrocławiu;)

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#52048
Stary 18.11.2011, 20:11
Markus napisał(a):Wyświetl post
...

Chcecie większej ilości Polaków, ale nie widzicie, że na większej ilości Polaków w składzie nigdy i nigdzie nie udało się zbudować klubowej drużyny, która odniosła istotny sukces w Europie, a w ostatnich latach również w lidze. I która przy tym jeszcze grałaby dobry futbol...
Tak gościnnie - największe"polskie" sukcesy na arenie europejskiej osiągały drużyny oparte albo wyłącznie na polskich graczach (Górnik, Legia w latach 70tych, Widzew w 80tych), lub przede wszystkim na polskich graczach (Legia i Widzew w latach 90tych). Ostatnie "sukcesy" (niedawno Lech i teraz Legia) osiągnęły drużyny, w których liczba polaków i cudzoziemców w składzie była mniej więcej równa bądź z przewagą polaków.

Markus napisał(a):Wyświetl post
...Zachwycacie się Legią i jej „młodymi”, nie zauważając, że bez Radovica, Luboji, Kuciaka i Żewłakowa przestają istnieć i nic nie znaczą na boisku. Oczywiście, każda sensownie prowadzona akademia podnosi efektywność szkolenia i być może 2-3 warszawiaków utrzyma i jeszcze rozwinie obecny poziom zanim zostaną sprzedani zagranicę (i tyle będzie z nich pożytku), ale reszta naturalną koleją rzecz podzieli z czasem los przykładowych Kowalskich, Strąków, Pazdanów, Kuzerów, Magier, Mierzejewskich, Danchów, Kędziorów, Boninów, Sokołowskich, Iwańskich, itd. itp. - dziesiątków i setek młodych polskich zawodników nieustannie grających w naszych ligach. - jak zawsze, jak wszędzie. Tracicie z oczu proporcje zachwycając się doraźną, fartowną i krótkoterminową hossą Legii.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje, że każdy wychowanek dołączający do pierwszej drużyny będzie gwiazdą. Ale nawet jeśli duża część z nich osiągnie co najwyżej poziom solidnego ligowca - już jest duża szansa na zyski - wiele drużyn z chęcią kupi takiego zawodnika, jeśli nie będzie w stanie samemu go wychować. Sprawnie działająca akademia pozwala mieć nadzieję, że co jakiś czas pojawi się jeden - dwóch zawodników, którzy osiągną wyższy poziom - i wzmocnią drużynę bez konieczności wydawania wielkich pieniędzy i ponoszenia ryzyka "aklimatyzacji" nowego zawodnika.
Nikt również nie zaprzecza, że do sprawnego funkcjonowania ekipy potrzebni są również doświadczeni gracze. Kluczem jest równowaga.

Markus napisał(a):Wyświetl post
...Dlatego ja nie chcę widzieć w Wiśle większej ilości młodych, ale w większości i słabych piłkarsko graczy, którzy jeszcze mocniej obniżą poziom. Chcę widzieć więcej naprawdę dobrych zawodników i wierzę, że Valcks ma długofalowy pomysł i strategię ich sprowadzenia znacznie lepszą niż podpatrywanie modnej obecnie Legii, czy opieranie się na propagandzie kadrowej głoszonej kibicom przez leśnych dziadków z PZPN, najmocniej atakujących Wisłę za obcokrajowców. Oczywiście nie znaczy to, że uważam Valcksa za bezbłędnego, a obecną politykę kadrową Wisły za idealną.
Właśnie akademia piłkarska jest przykładem długofalowego myślenia - ta u nas (w Legii) została założona 10 lat temu i teraz przynosi pierwsze efekty (Rybus i Borysiuk to inna bajka). I nie jest to kwestia mody - chyba że uznamy iż w całej Europie od kilkunastu lat zapanowała "moda" na profesjonale szkolenie młodzieży.

Podsumowując - z perspektywy kibica Waszego rywala powiem; władze Wisły słuchajcie się Markusa!!! Mogę się mylić, ale czym później utworzycie akademię z prawdziwego zdarzenia, tym większy dystans będzie z każdym rokiem pomiędzy Wami a drużynami, które taką inwestycję uczynią (uczyniły). No chyba że Cupiała zastąpi jakiś szejk i wtedy znowu zdystansujecie ligę na długie lata
"Zastanów się dwa razy zanim powiesz coś głupiego. Lepiej utrzymywać innych w niewiedzy niż od razu dać im pewność".
Odpowiedz cytując