Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#52047
Stary 18.11.2011, 19:03
Na sprawę warto patrzeć również w ten sposób.

Niektórzy domagają się większej liczby młodych Polaków, a nadal nie mamy odpowiedniej bazy do ich szkolenia. Dlatego to błąd i wprowadzenie do klubu sztucznych parytetów, gdzie nie decydują umiejętności i wartość zawodnika, a narodowość.

Niektórzy chcą więcej Polaków powołując się na rzekomy brak możliwości utożsamiania się z drużyną. To błąd, bo kibic powinien utożsamiać się z klubem, a nie zawodnikami. Nie ma nigdzie tak, że kibice na stadion będą przychodzić w większej ilości dla rodaków, czy obcokrajowców. Najwyżej mogą przychodzić chętniej dla piłkarskich gwiazd i ładnej gry. Powołując się na ten argument, wypaczacie go.

Chcecie większej ilości Polaków, ale nie widzicie, że na większej ilości Polaków w składzie nigdy i nigdzie nie udało się zbudować klubowej drużyny, która odniosła istotny sukces w Europie, a w ostatnich latach również w lidze. I która przy tym jeszcze grałaby dobry futbol.

Chcecie większej ilości młodych Polaków na boisku, a nie zauważacie, że każdego roku, w niemal każdej polskiej drużynie typu Korony, Górnika, Widzewa, ŁKS, Zagłebia, Cracovii, Śląska, etc gra ich łącznie ogromna ilość i nigdzie nie dała ani spektakularnych sukcesów, ani dochodowości.

Zachwycacie się Legią i jej „młodymi”, nie zauważając, że bez Radovica, Luboji, Kuciaka i Żewłakowa przestają istnieć i nic nie znaczą na boisku. Oczywiście, każda sensownie prowadzona akademia podnosi efektywność szkolenia i być może 2-3 warszawiaków utrzyma i jeszcze rozwinie obecny poziom zanim zostaną sprzedani zagranicę (i tyle będzie z nich pożytku), ale reszta naturalną koleją rzecz podzieli z czasem los przykładowych Kowalskich, Strąków, Pazdanów, Kuzerów, Magier, Mierzejewskich, Danchów, Kędziorów, Boninów, Sokołowskich, Iwańskich, itd. itp. - dziesiątków i setek młodych polskich zawodników nieustannie grających w naszych ligach. - jak zawsze, jak wszędzie. Tracicie z oczu proporcje zachwycając się doraźną, fartowną i krótkoterminową hossą Legii.

Dlatego ja nie chcę widzieć w Wiśle większej ilości młodych, ale w większości i słabych piłkarsko graczy, którzy jeszcze mocniej obniżą poziom. Chcę widzieć więcej naprawdę dobrych zawodników i wierzę, że Valcks ma długofalowy pomysł i strategię ich sprowadzenia znacznie lepszą niż podpatrywanie modnej obecnie Legii, czy opieranie się na propagandzie kadrowej głoszonej kibicom przez leśnych dziadków z PZPN, najmocniej atakujących Wisłę za obcokrajowców. Oczywiście nie znaczy to, że uważam Valcksa za bezbłędnego, a obecną politykę kadrową Wisły za idealną.
Ostatnio edytowane przez Markus : 18.11.2011 o godz. 19:07.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując