sorin320 napisał(a):

|
ehhh... kiedy to minęły te czasy, kiedy nie trzeba było żadnej reklamy, działu marketingu itd Wisła grała kawał piły i na 10 000 bez karnetu nie weszłeś... Jakoś to wtedy zdrowiej wyglądało, stadion stary, zarząd był co prawda huj**y ale przykrywała to gra i wyniki. Szło się na stadion, kibicowało i nie trzeba było patrzeć na wynik- tak jak się tego teraz wymaga- bo wynik tak czy siak był a i gra ładna dla oka. Jak sami widzieliście nie zapełnimy stadionu samymi wymęczonymi 1:0 nawet z Legią, Lechem czy byle kim. Tutaj musi być łądna dla oka gra. Raz wygramy 5:2 a raz będzie 3:3. Frekfencja- czysta kasa dla klubu- podskoczy momentalnie, szkoda że tego tam "wyżej" nie rozumieją albo nie chcą zrozumieć :/
|
Taka sytuacja miała miejsce raz i nie była spowodowana piękną grą, świetnymi wynikami czy innymi takiego typu czynnikami, a tylko i wyłacznie faktem wylosowania Realu w eliminacjach LM (wtedy jeszcze ponadto miały odbyć się pierwsze od lat derby Krakowa co było dodatkowym bodźcem).
Jeżeli chodzi o temat frekwencji to już tutaj byli ekonomiści, którzy skrupulatnie obliczyli, że obniżka cen biletów spowoduje dwukrotne zwiększenie frekwencji i jak bardzo się mylili pokazał mecz z Fulham.
PS. Ponadto co to jest 10 000? teraz co mecz jest minimum 13000 - 14000 co jest dla nas powodem do wstydu a ty wyskakujesz z 10000.