arti napisał(a):

|
Bliska znajomość czy tam przyjaźń Smudy z Cupiałem nie oznacza niestety automatycznie inwestycji BC w transfery do Wisły. Mam nadzieję, że nie zobaczymy tego pana po raz 3 w Wiśle bo to byłaby droga donikąd moim zdaniem.
|
Oczywiście, że nie. Mało tego, znając mentalność Smudy, to nawet, jakby mu Cupiał powiedział, że będzie spał na stojąco w szafie, jadł żwir i musiał chodzić w stroju Batmana, ALE będzie dostawał taką i tak pensję wynikającą z kontraktu na np. 2 lata, to Smuda i tak przyjmie tą posadę, bo przecież w najgorszym razie dostanie odszkodowanie za wcześniejsze rozwiązanie kontraktu/ będzie tak jak Maaskant dostawał pensję co miesiąc do końca kontraktu. Poza tym, to pewnie jak mu Cupiał powie "Słuchaj, Franiu, masz tu kontrakt, ale niestety, kasy na transfery nie będzie... ale wejdziemy do Ligi Mistrzów, co?", to Smuda odpowie - NO PEWNIE, ŻE TAK!
Ten człowiek nie ma za grosz godności ( słynne "TTCCSSSSSSSSSSOOOOOOO?" z konferencji prasowej, na której wyparł się własnych słów), więc jego ewentualne zatrudnienie w Wiśle to będzie ostatni akord pieśni "Cupiał właścicielem Wisły SA". Kompletny upadek sportowy i moralny.