Teqcontroller napisał(a):

|
A ile Lewandowski miał szans ? czy grał chujowo , czy jeszcze bardziej niż chujowo to grał tak czy tak , bo to był Smudy pupilek i dalej jest .
|
No ale znowu, gdzie Krym a gdzie Rzym? Lewandowski jest talentem na miarę najbardziej efektywnych piłkarzy Bundesligi, jest to podstawowy napastnik drużyny mistrza Niemiec, który posadził na ławce Barriosa, strzelca 35 ligowych bramek w dwóch ostatnich sezonach, podczas gdy Małecki nie zawsze błyszczy nawet na poziomie ligi polskiej, gdzie Lewandowski raz był w najściślejszej czołówce (z 14 golami), a drugi raz został absolutnym królem strzelców - Małecki, czy też Grosicki zbliżyli się w ciągu jednego sezonu co najwyżej do połowy wyniku Lewandowskiego. I nawet zakładając, że Grosicki będzie błyszczał w Turcji w barwach powiedzmy Galatasaray, to liga turecka w dalszym ciągu jest notowana o blisko 10 pozycji niżej niż Bundesliga, czyli jest różnica mniej więcej klasy w poziomie obu lig.
Więc nawet jeśli uznamy, że Lewandowski był nieco forowany, to było to moim zdaniem jak najbardziej na miejscu, szczególnie że bogactwa w ataku to w ostatnich czterech latach nie bardzo mamy, natomiast Grosicki czy Małecki muszą i musieli się okazać lepsi od Błaszczykowskiego, Peszki, czy też Mierzejewskiego.
Ja osobiście bardziej nie rozumiem forowania Rybusa kosztem Grosickiego, bo skrzydłowy bez dryblingu nie ma prawa bytu na poziomie międzynarodowym, a Rybus, mimo że dośrodkowania i podania miewa wręcz świetne, drybling ma dosyć słaby, czego o Grosickim powiedzieć nie można - na poziomie międzynarodowym żeby wykorzystywać umiejętność celnego dogrania, dokładnego podania w tempo, to trzeba rywala minąć, lub też od rywala się urwać, bo tu nie ma miejsca na dokładne przyjęcie - skrzydłowy musi umieć sobie wypracowywać pozycję do podania dzięki indywidualnym umiejętnościom, tak jak to robi Błaszczykowski, przykładowo choćby przy drugim golu przeciwko Węgrom.
Trzymanie Rybusa na boisku na takim poziomie miałoby sens, gdyby wykonywał od w kadrze stałe fragmenty gry (a robi to bardzo dobrze), natomiast z tego co widzę, u Smudy za to odpowiada ktoś inny. Podejrzewam, że z tego powodu w rywalizacji Obraniaka z Mierzejewskim forowany jest ten pierwszy, bo co jak co ale Mierzejewski nie dość że drybling ma niezły, jest zawodnikiem bardziej dynamicznym od Ludo, to mimo że miewa trochę strat, jest jednak piłkarzem który potrafi błysnąć dobrym, celnym, czasem wręcz świetnym dograniem. U Obraniaka, nie licząc stałych fragmentów gry, za bardzo jeszcze tej umiejętności nie dostrzegłem. Mierzej bardziej też pasuje do gry z kontry, ze względu na swoją szybkość, umiejętność urwania się od rywala, mając go 'na plecach'.