Skoro dzieci z antify mogą, to czemu nie kibice? Zapraszam do lektury.
Cytat:
"na marsz wyjezdzamy z Gdyni w 20os. Na trasie obijamy 3 autokary antify - zero oporu, proboja im pomoc psy ktore tez wylapuja w........ W Warszawie napotykamy ok 50os grupe niemieckiej antify.
Nie zalicza tego dnia do udanych, kroimy 3 flagi (zdjecia kiedys tam) a tych ktorzy sie stawiaja katujemy (np kopiac ich z calej sily w dupska).
W drodze na marsz udaje sie przewrocic 3 wolnostojace kebaby oraz 2 suki policyjne. Jak docieramy na plac konstytucji niestety ruszamy z pochodem :(. Przy pomniku dmowskiego spiecie zpsami ktore skutecznie obijamy (znaczy psy od nich lezy ok 50policjanow ktorzy traca pałki i tarcze od nas 1 zawieniety ale odbity w moment).
Dozbrajamy sie jeszcze w siekiery i idziemyw miasto.
W Warszawie rozklejamy vlepki anty antifa i lejemy kazdego to ma długie włosy, zaslonieta twarz i moze byc lewakiem.
widzimy w metrze grupe ok 100os, staramy sie przewrocic metro ale nie da rady wiec wpadamy do metra i staramy sie ich powyciagac ale nietety siedza przyklejeni brudem do ziemi wiec zostaje staromodne kopanie po dupsku. powrot juz spokojnijszy poza kilkoma spalonymi stacjami benzynowymi.
To byl ciezki dzien"
|