|
Chciałbym serdecznie podziękować wspaniałemu rządowi za nową ustawę o szkolnictwie wyższym, która faworyzuje leserów, kombinatorów i popiera przeciętność. Możesz się starać przez cały rok, możesz mieć średnią bliską 5.0, a i tak dostaniesz okrągłe zero. Dlaczego? Ponieważ dostanie ten, który uczelnię odwiedza raz na ruski rok i zakombinuje z odpowiednimi oświadczeniami. Dostanie ten, kto dla poprawy kondycji 2 razy w tygodniu krzywo kopnie piłkę, określając się mianem wielkiego sportowca. Dostanie też ten, kto ślizga się z semestru na semestr i ogólnie rzecz biorąc ma całe studia głęboko w czterech literach. Ale socjalne i tak mu się należy.
Natomiast ten, który ma dobre/bardzo dobre wyniki w nauce dostaje soczystego kopa w tyłek. Nieważne, że stara się nie opuszczać wszystkich ważnych zajęć, codziennie traci 5-6 godzin na sam dojazd i mimo wszystko znajduje czas na naukę oraz sport (oczywiście we własnym zakresie, bo innych możliwości nie ma). Zostaje jedynie czysta satysfakcja z uzyskanych wyników w nauce i nadzieja, że uzyskana wiedza przyda się kiedyś tam w przyszłości.
A za rok pojawią się pierwsze głosy zdziwienia. Bo nagle okaże się, że ustawa była dziurawa jak ser szwajcarski i trzeba wrócić do starego. Dzisiaj bardziej opłaca się zapier... za frytki u lokalnego wyzyskiwacza i uczyć się tylko tego co niezbędne. Bo za piękne oczy nikt Ci nie podaruje mieszkania. A powietrzem też się nie najesz ...
|