Bóg Trybun (objawion) napisał(a):

To teraz dla odmiany ja się z Tobą nie zgodzę - mimo, że w hyde parku nadajemy na podobnych falach - Lamey efektywniejszy? Z przodu - powiedzmy. Tyle, że obrońca ma przede wszystkim bronić.
Zaraz wyjedziesz mi tekstem, że spłacił sie głowka z Litexem. W takim razie wyszedł na zero katastrofalnymi meczami (a maximum piachu zademonstrował przeciw Apoelowi na wyjeździe). Bez dynamiki, ruchliwości, dramatyczny w odbiorze, słabiutko asekurujący stoperów, z masą prostych strat przy wyprowadzaniu piłki.
|
Sorry że tak późno -ale lepiej późno niż wcale, No i nie będę wyjeżdżał z tekstem, że się spłacił - to niepoważne
W odniesieniu do Cikosa Lamey grał lepiej. Cikos ani w grze do przodu ani w obronie nie prezentował się dobrze. Owszem Lamey beznadziejnie w obronie (wolny niczym żółw) prezentował się z markowymi rywalami, ale biedny Cikosz nawet z takimi rywalami nie mógł się prezentować. Chłopak był słabszy od Lameya, ale nie oznacza to, że Lamey to idealny prawy obrońca - jest wolny i mało zwrotny co najlepiej widać było w meczu z Twente, gdzie jego stroną robili chłopaki co chcieli.
Pozdrawiam